Wieczorna rozmowa z 20-miesięczną córką.

Mama: „Jutro idziemy na zajęcia. Co będzie się działo? Kto jeszcze tam będzie?”

Lusia: Tak! Tak! „Dzieci, Ola, psienki, tasia”.

Dla tych co, nie rozumieją języka Luśki już tłumaczę. 😉 Na zajęciach będą oczywiście inne dzieci, Ola (pani prowadząca), piosenki i kasza.

Rozwinę trochę myśl Lusi. Co to za wyjątkowe zajęcia, na które moje dziecko biegnie w podskokach? Co faktycznie się tam dzieje? Dzisiaj kilka słów o najlepszych zajęciach dla maluchów, w jakich uczestniczyłyśmy. Za każdym razem wychodzimy z nich z farbą lub kaszą we włosach i poczuciem spełnienia. 🙂 Poznajcie SMYKO-MULTISENSORYKĘ®! 🙂

SMYKO-MULTISENSORYKA® – Co kryje się pod tą długaśną nazwą?

SMYKO-MULTISENSORYKA® to (…) autorski program zajęć stymulujących wszystkie siedem zmysłów niemowlęcia oraz wspierających proces integracji sensorycznej. Oparty o teorię integracji sensorycznej oraz doświadczenie pedagoga, terapeuty Integracji Sensorycznej, instruktora Masażu Shantala. Zajęcia są skierowane do WSZYSTKICH dzieci z podziałem na grupy wiekowe. /źródło: www.charezinska.pl

Wszystkie SIEDEM zmysłów? Policzcie szybko! Jesteście zaskoczeni? Tak, mamy  siedem zmysłów! Jeśli więc na jakiejś stronie internetowej opisującej zajęcia sensoryczne wyczytacie coś w stylu: Na zajęciach stymulujemy wszystkie pięć zmysłów to powinna się Wam zapalić czerwona lampka. To zdanie jest zwyczajnie nieprawdziwe. Jeśli pięć to nie wszystkie!

Zmysły człowieka:

image018

+++

Sensoryka smyka, multisensoryka, senso-plastyka, pomysły na zmysły. To tylko niektóre tajemnicze nazwy, pod którymi kryją się zajęcia sensoryczne. Mam wrażenie, że ostatnio takie aktywności stały się one bardzo „modne”. Niemal w każdej klubokawiarni dziecięcej są w ofercie zajęcia tego typu. I bardzo dobrze! 🙂 Ale, ale! Jak wybrać te najlepsze? Gdzie znaleźć takie, z których w pełni skorzysta nasz maluch, a my wyjdziemy z poczuciem wartościowo spędzonego czasu? Takie, które są prowadzone przez profesjonalistę?

Dlaczego warto zapisać malucha na zajęcia Smyko-Multisensoryka?

Uczestnicząc w różnych zajęciach i obserwując je z perspektywy rodzica (ale też pedagoga z kilkuletnim doświadczeniem) uważam, że te konkretne zajęcia są niezwykle wartościowe.

🍃Po pierwsze to ŚWIETNA ZABAWA! 🙂 Za każdym razem dzieje się coś wyjątkowego. Choć zajęcia mają stały schemat, (co jest bardzo istotne dla maluchów), to jednak pojawiają się nowe bodźce, ciekawe doznania.

🍃Pojawiają się zarówno zabawy zorganizowane przez prowadzącą jak i czas na swobodną aktywność dziecka. Nigdy też nie zmusza się dziecka do uczestniczenia w zabawach i aktywnościach, jeśli tego nie chce.

🍃Stymulowane są różne zmysły. Za każdym razem jest inny motyw przewodni. Czasem jest to słuch, innym razem węch. Na zdjęciach widzicie tylko niewielki wycinek tego, co naprawdę się tam dzieje.

🍃Maluch ma kontakt z rówieśnikami. Zajęcia są prowadzone w grupach z przedziałami wiekowymi. Choć jako zwolenniczka Montessori nie jestem zwykle przekonana do tego typu rozwiązań, to jednak przyznaję, że tutaj sprawdza się to doskonale. Inaczej bowiem funkcjonują leżące bobasy, które wszystko wciskają do buzi, a inaczej rozbrykany 3-latek.

🍃Zajęciom towarzyszy ciekawa autorska muzyka, rymowane wierszyki i masażyki.

🍃Sensoryczne masy, z którymi dzieci mają kontakt są dużej mierze przygotowywane z naturalnych składników.

🍃Otoczenie jest DOSKONALE przygotowane. W salach jest podwieszany i naziemny sprzęt, z którego bezpiecznie korzystają dzieci.

Dlaczego tak zachwalam te zajęcia?

Nie tylko Lusia lubi te zajęcia. Ja także lubię ugniatać masy sesoryczne albo przesypywać kaszę… Tylko cccssssiii! 😉

A tak na poważnie to mam porównanie do innych zajęć sensorycznych, w których uczestniczyłam z Lusią i postanowiłam podzielić się swoimi przemyśleniami. Owszem te „drugie zajęcia” miały w nazwie senso- i stymulowały zmysły, ale na pewno nie wszystkie. Było wesoło, były kolorowe piórka, chusta animacyjna i kisielek, którym maluchy mogły się pobawić i pobrudzić. Na koniec pani prowadząca włączyła dyskotekową lampę, która rozpromieniła się wszystkimi kolorami tęczy i niektóre maluchy nie mogły oderwać od niej oczu… i rączek! Na szczęście Lusi nie przypadło to do gustu. Bardzo mnie to cieszy, bo zabawy z migoczącym i pulsującym światłem mogą być zwyczajnie niebezpieczne (np. dla dzieci chorych na epilepsję). W porównaniu ze Smyko-multisensoryką brakowało mi wielu elementów. Oczywiście warto samemu pójść, zobaczyć i przekonać się. Być może mój tekst podpowie Wam choć trochę na co zwrócić uwagę wybierając zajęcia sensoryczne dla Waszego malucha.

image126

Zajęcia Smyko-multisensoryki, w których uczestniczmy prowadzone są w Centrum Procesów Sensorycznych – Sensum Mobile w Warszawie. To miejsce stworzone z myślą o wszechstronnym rozwoju i wspieraniu dzieci. Oprócz zajęć multisensorycznych można się tu udać na diagnozę lub terapię zaburzeń SI, szkolenia oraz wiele innych zajęć indywidualnych wspierających rozwój dzieci. Zajrzyjcie tutaj po więcej informacji, oferta jest naprawdę bogata.

image002image003

image004

 

 

image005image007image008image010image016image017image019image020image024image025image026image027image028image029image030image031image032image048image033

 

 

 

 

 

 

image035image038

Sale, w których prowadzone się zajęcia są doskonale wyposażone. Znajdują się tu sprzęty naziemne i podwieszane, z których mogą korzystać dzieci. Są więc różne huśtawki, tunele, sprzęty do wspinania i zjeżdżania, trampolina oraz wiele innych. Luśka wprost uwielbia tą przestrzeń!

Jest też wisienka na torcie – co jakiś czas zajęcia odbywają się w wyjątkowej sali doświadczania świata, której przestrzeń w bezpieczny sposób stymuluje dzieci sensorycznie.

Sami zobaczcie!

Na zajęciach Smyko-Multisensoryki dzieci mają możliwość uczestniczyć w tworzeniu i przygotowywaniu wybranych fragmentów zajęć. Zajęcia mają stały schemat, który pozwala maluchom poczuć się bezpiecznie, a ostatnią część zajęć stanowi zabawa z wybraną masą sensoryczną. Dzieci widzą proces łączenia składników, mieszania i wyrabiania masy. Co więcej, mogą uczestniczyć w tym procesie. Prowadząca zajęcia zawsze zachęca maluchy do przyłączenia się zapraszając je słowami typu „Kto mi dzisiaj pomoże?” . Dzieci obserwują fazy powstawania masy, z którą potem mogą robić przeróżne rzeczy. Doświadczają jak powstaje ich „materiał do pracy”.  To bardzo pouczające i ważne doświadczenie.

image037image039image040image041image042image043image044image045image046

Jeśli macie ochotę dowiedzieć się więcej o tych wyjątkowych zajęciach koniecznie zajrzyjcie na stronę internetową autorkihttps://www.charezinska.pl/ Znajdziecie tam wiele cennych informacji dotyczących zajęć. Oprócz tego autorka prowadzi bloga, na którym pojawiają się m.in. przepisy na ciekawe masy sensoryczne. My korzystamy z tych przepisów bardzo chętnie. 🙂

Uwaga! Zajęcia wg. programu Smyko-Multisensoryki lub z wykorzystaniem jego elementów prowadzone są nie tylko w Warszawie, ale w wielu miejscach w całej Polsce. Zapiszecie się na nie w Krakowie, Szczecinie, Białej Podlaskiej, Elblągu, Ostrołęce, Inowrocławiu, Bielsko-Białej, Gdańsku, Wrześni, Środzie Wielkopolskiej, Wrocławiu, Ciechanowie, Łukowie, Opolu, Włocławku, Wyszkowie, Międzyrzecu Podlaskim, Czempiniu, Nowej Wsi, Mszanie Dolnej, Legionowie i Żyrardowie. Ufff! To już! 😉 Ale lista wciąż się powiększa i dołączają do niej nowe miejsca. Jest bowiem coraz więcej trenerów, którzy kończą szkolenie kwalifikacyjne dla profesjonalistów prowadzone przez autorkę, a potem prowadzą zajęcia w nowych miejscach.

 

 

 

Jeśli chcecie więcej poczytać o zmysłach i sensoryce to odsyłam Was tu i tu. To artykuły Oli Charęzińskiej, w których przeczytacie jeszcze więcej o mądrym wspieraniu dzieci w ich rozwoju sensorycznym.

Pozdrawiam!

Martyna

 

PS. Być może ktoś z Was pomyślał, że to wpis sponsorowany. Nic z tych rzeczy! Po prostu uwielbiamy smyko-multisensorykę®. 🙂 Niech dobre rzeczy idą w świat!

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

0 komentarzy

  1. A ja mam pytanie: w jaki sposób i czy za każdym razem stymulowany jest zmysł czucia głębokiego i równowagi?? byłam kiedyś na zajęciach pod nazwą Multisensoryka i osobiście mi się nie podobalo 😣

    jamaja
    1. Czucie głębokie np. poprzez przenoszenie specjalnych odpowiednio ciężkich pomocy (na zdjęciach widać piłki, są one wypełnione ciężkimi kuleczkami). Na zajęciach również są tzw. wierszyki-masażyki (opiekun masuje dziecko), które stymulują czucie głębokie. Zmysł równowagi poprzez zabawę ze sprzętem podwieszanym i naziemnym (huśtawki, deski obrotowe) i wiele wiele innych aktywności. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *