Chyba najłatwiej (i często najtaniej)  robić zakupy przez internet. Nic jednak nie zastąpi tego uczucia, gdy możesz rozsiąść się na kanapie (ja), wziąć do ręki książki i wybrać te, które naprawdę są tego warte. Nic nie zastąpi tego uczucia, gdy możesz bezkarnie biegać (Hela) wśród pięknych książek i wspaniałych zabawek… Takie są właśnie Trzy Jeże – miejsce pełne dobrej literatury dla dzieci, niezwykłych zabawek, gdzie właściciele zawsze służą dobra radą i gdzie można spokojnie i wygodnie rozsiąść się na sofie i zapomnieć o świecie, przeglądając kolejne piękne propozycje (no dobra, nie całkowicie zapomnieć – co jakiś czas trzeba ratować zabawki i książki przed małym tajfunem Helą 🙂 Niedawno udało się całej sasankowej ekipie odwiedzić jeżową księgarnię. Lusia z Helenką  piszczały z radości robiąc niezły bałagan! 🙂 A my z Martyną rozmawiałyśmy z Marią (właścicielką sklepu) o książkach, dzieciach, życiu i o Trzech Jeżach oczywiście. 🙂

DSC_3454

Urodziła się Wasza pierwsza córka i niedługo potem powstała księgarnia i sklep z zabawkami. Czy to właśnie pojawienie się dziecka spowodowało, że powstały Trzy Jeże?

Maria: To byłaby całkiem logiczna kolejność, ale historia Trzech Jeży jest nieco dłuższa. Wszystko zaczęło się zupełnie przypadkiem. Pojechaliśmy na krótką wycieczkę do Pragi. Konrad właśnie zaczynał pracę jako nauczyciel geografii, ja pisałam magisterkę z literatury na polonistyce i pracowałam jako lektor języka polskiego jako obcego (nieustannie szukałam pomysłów na nowe materiały i pomoce naukowe).  Czechy zachwyciły nas różnorodnością i wyborem ciekawych i mądrych zabawek: kukiełek, teatrzyków, klocków, gier i łamigłówek… W większości były to rzeczy genialnie proste, ale pomysłowe i ładne, często ręcznie robione. To był inny świat zabawek niż ten, który zagościł w polskich sieciówkach. To były przedmioty z duszą i uważaliśmy, że właśnie takie rzeczy powinny towarzyszyć  dzieciom w zabawie, nauce, dorastaniu, a potem stać się pamiątką z dzieciństwa. I wtedy pojawił się po raz pierwszy pomysł, by stworzyć miejsce,  w którym dzieci i rodzice takie właśnie przedmioty znajdą. Zajęło nam to prawie 10 lat, ale mamy nadzieję, że właśnie takie miejsce udało nam się stworzyć.DSC_3448

DSC_3446Wasza Córka ma trzy lata. Jak radzisz sobie z łączeniem pracy – wciąż rozwijającego się rodzinnego biznesu i opieki nad dzieckiem?

M: Dzięki Konradowi, który jest tytanem pracy i bierze na siebie bardzo wiele obowiązków, odciążając mnie. I dzięki Córce, która naprawę jest wyrozumiała i współpracuje, gdy ją o to proszę.

Co jest najtrudniejsze przy prowadzeniu takiego rodzinnego biznesu?

M: Myślę, że mamy kłopoty z oddzieleniem życia prywatnego od pracy. Mogłabym też powiedzieć o braku czasu, ale to chyba dziś problem wszystkich.DSC_3422DSC_3438DSC_3513

W Waszej księgarni półki uginają się od świetnych tytułów. Jak jest w domu? Czy to, że w pracy macie nieustanny kontakt z pięknymi książkami dla dzieci, powoduje nasycenie, czy wręcz odwrotnie – kusi jeszcze mocniej, by większość pozycji zagościła też w domowej biblioteczce?

M: Muszę przyznać, że zbieranie książek to moje ulubione szaleństwo. Lubię je czytać, ale lubię je też po prostu mieć. Kupuję więc też książki, które dobrze znam. Zdaję sobie sprawę, że wielu gości czuje się u nas przytłoczonych ich ilością i tym, że są wszędzie, ale tak też wyglądał mój dom rodzinny i wśród książek czuję się po prostu „u siebie”.  Odkąd są Trzy Jeże kupuję książki chyba jeszcze częściej, ponieważ w pełni zdaję sobie sprawę, jak szybko wyczerpują się nakłady.DSC_3463DSC_3462DSC_3458

Twoje trzy ulubione książki z biblioteki córki, to…?

M: I to jest bardzo trudne pytanie, zwłaszcza, że już znalazły się w niej lektury dla nastolatków (przecież za kilka lat mogą być niedostępne! 😉 ) oraz moje ulubione książki z dzieciństwa. Na półce córki już stoi moje stare wydanie Opowieści z Narni – to dzięki nim lata temu pokochałam czytanie.  Ostatnio jednak nasze najczęstsze lektury to – napisany na podstawie niepowtarzalnego filmu rysunkowego z 1975 r. – Jeżyk we mgle, Bajka o Mysiej Rodzinie  oraz Bajki Brzechwy.DSC_3537

Ulubiony ilustrator książek dla dzieci to…?

M: Jan Marcin Szancer. I Anna Stylo-Ginter. I Beatrix Potter. I Emilia Dziubak. I Józef Wilkoń. I Daniel de Latour.  Zależy, kto jest “konieczny” dla danego tekstu.  Literatura – również dziecięca – potrzebuje różnorodności. I na szczęście również  ilustratorzy nam ją zapewniają.DSC_3515DSC_3526DSC_3529DSC_3531 Twój ulubiony polski autor książek dla dzieci?

Zawsze lubiłam Kornela Makuszyńskiego, bo czytając go jako dziecko, miałam głębokie poczucie, że jego książki traktują mnie poważnie. Dojrzali czytelnicy akceptują gry czy wodzenie za nos przez pisarzy takich jak Nabokov, ale młody człowiek ma prawo się na to nie zgadzać. Ale tych ulubionych jest naprawdę wielu i z radością odkrywam nowych – i do klasyków takich jak Jan Brzechwa, Ludwik Jerzy Kern dołączają współcześni, np. Justyna Bednarek. Każdy z nich oferuje nam książki „na różne okazje” i nie można ich porównywać, ale razem tworzą naprawdę bogaty świat polskiej literatury dziecięcej. DSC_3455DSC_3540Jakie premiery uważasz za najciekawsze w 2017 roku?

M: Z niecierpliwością czekałam na drugi tom Czasodziei. Ze względu na ilustratorkę, Emilię Dziubak, ciekawe były dla mnie dwie zupełnie różne książki: Dom, który się przebudził Widmarka (Wydawnictwo Mamania) oraz Opowiem Ci, mamo, co robią dinozaury (Nasza Księgarnia). Ważną książką są oczywiście Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek (Wydawnictwo Debit). Warto wspomnieć o wznowieniach – dużo radości sprawiło nam pojawienie się na półkach Trzech Jeży Skrzatów Wila Huygena (Wydawnictwo Bona) – to jedna z moich ulubionych książek z dzieciństwa i niezapomniany prezent gwiazdkowy sprzed wielu lat.

Na jaką nowość czekasz w tym roku?

M: Jestem bardzo ciekawa zapowiedzi Dwóch Sióstr: w lutym ma się ukazać najnowsza książka Mizielińskich Tu  jesteśmy. Z niecierpliwością czekam też na dwie kolejne części Pucia Marty Galewskiej – Kustry.DSC_3476

Trzy Jeże

Belgradzka 48 WARSZAWA

www.trzyjeze.pl

🦔🦔🦔
WYNIKI!!!

Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze! Jest nam miło, że podobają się nam te same książki! Bardzo cieszymy się też z wszystkich poleceń! Oj chyba czeka nas wizyta w księgarni lub bibliotece w najbliższym czasie…

„Niezłe ziółko” trafia do Katarzyny Ryczek, która w komentarzu pod blogiem poleciła nam „Skrzat nie śpi”. Kasiu prosimy o mejla z adresem. 

A na zakończenie mamy dla Was konkurs! Do wygrania piękna i mądra książka, napisana przez Barbarę Kosmowską i zilustrowana przez Emilię Dziubak. Mowa oczywiście o „Niezłe ziółko„. Sponsorem nagrody jest księgarnia Trzy Jeże. O książce przeczytacie tutaj, tymczasem wyjaśniam zasady naszego konkursu:

1) W komentarzu pod tym postem, lub grafiką konkursową na facebooku (tutaj klik) podaj tytuł książki dla dzieci, która zauroczyła Cię w ubiegłym roku. Możesz swój wybór uzasadnić, ale nie musisz.

2) Polub naszego funpage’a (klik) i funpage’a Trzech Jeży (klik) ale ale ale nie jest to warunek konieczny, po prostu baaardzo zachęcamy, bo fajny blog prowadzimy i będziesz na bieżąco :* a nam będzie bardzo miło!

Konkurs trwa do wtorku (30.01), ogłoszenie wyników najpóźniej w piątek (2.02). Regulamin znajdziecie tu. Wyniki zostaną podane w tym poście i na naszym facebookowym profilu.

DSC_2069

Pozdrawiam!

Magda

Jeśli spodobał ci się ten wpis, proszę, podziel się nim ze znajomymi, korzystając z poniższych przycisków i polub naszą stronę na facebooku, żeby być na bieżąco (klik).

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

15 komentarzy

  1. Ciekawe miejsce! My mamy podobne w naszej bibliotece. Dzięki niej syn odkrył, że kocha miłością wielką książkę „Opowiem Ci mamo, co robią auta”. Natomiast nie pokochał mojego odkrycia z zeszłego roku – książki Astrid Lindgren „Skrzat nie śpi”. Mnie ta książka urzekła tak bardzo, że jak tylko wznowią wydanie, kupuję ją tylko dla siebie 🙂

  2. W zeszłym roku oczarowała mnie zupełnie książka Melanie Rutten pt. „Mój Cień”. To niezwykła, przepełniona ciepłem historia o dorastaniu. Ulubiona lektura na długie, zimowe wieczory. 🙂

    Ewa
    1. A ja słyszałam o tej książce. Kilka miesięcy temu byłam z córką w bibliotece i zauważyłam ją na półce. Od razu mnie zaintrygowała ciekawymi ilustracjami. Temat też bardzo interesujący zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Jak Lusia podrośnie na pewno po nią sięgniemy.

  3. Moim odkryciem wśród dziecięcych książek jest „Pan Kuleczka. Radość” Wojciecha Widłaka. Ciepła, mądra, poruszająca abstrakcyjne tematy, ale wytłumaczone w prosty sposób. Cudowna książka.

    Karolina Marta Smęt
  4. W zeszłym roku udało mi się wreszcie zdobyć „Szary domek” Katarzyny Szestak z ilustracjami Natalii Jabłońskiej (wznowili wydanie w Biedronce;) ) i wsiąkłyśmy z moją prawie 4-letnią Amelką. Piękna, mądra, dobra książka, gorąco polecam!

    Sylwia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *