Karty Montessori nie tylko dla nauczycieli.

Kiedy pracowałam jako nauczycielka Montessori w przedszkolu, a później w szkole podstawowej, wiele czasu spędziłam na tworzeniu pomocy Montessori. O ile kupienie pomponów czy guzików i włożenie ich do miseczek, słoiczków jest czynnością dość prozaiczną, o tyle tworzenie kart edukacyjnych zajmuje dużo więcej czasu. Najpierw trzeba znaleźć odpowiednie materiały (najlepiej zdjęcia na białym tle…), potem wydrukować je, wyciąć i zalaminować, by następnie ponownie je wyciąć. Dopiero wtedy mogą powędrować do koszyka i stać się pomocą edukacyjną. Są to czynności pracochłonne, ale nieuniknione, jeśli chcemy stworzyć karty własnoręcznie.  Nauczyciele i pasjonaci Montessori coś o tym wiedzą. Znam takich, którzy mogliby siedzieć po nocach, by tworzyć materiały dla swoich dzieci czy uczniów.

Sprawa komplikuje się, gdy zaczyna się wychowywać własne dziecko. Kiedy zostałam mamą czas zaczął dziwnie „kurczyć się” i gdzieś około 1 urodzin Łucji pomyślałam, że chciałabym kupić jej gotowe karty edukacyjne Montessori. Trafiłam wtedy na stronę sklepu, który tworzy gotowe piękne karty. Są całkowicie zgodne z filozofią Montessori, estetyczne i wykonane w Polsce. Żadnej chińszczyzny! To karty ze sklepu Różowa Wieża. 

Sklep prowadzą dwie koleżanki ze szkolnej ławki – Anita – mama dwójki dzieci, pasjonatka Montessori i Zuzia, która odpowiada za wszystkie aspekty wizualne marki Różowa Wieża.

Trzeba przyznać, że karty prezentują się wyjątkowo pięknie, a panie z Różowej Wieży dbają o każdy szczegół. Kiedy otrzymałam przesyłkę i rozdarłam kartonową część opakowania, moim oczom ukazała się różowa bibułka, która skrywała część właściwą.  Gdy Lusia zobaczyła opakowanie nie mogła się doczekać, by sprawdzić, co kryje się pod tą miłą dla oka osłonką.

Wewnątrz znalazła pudełko, a w nim pełno… Muuuu! Beeee! Ihahaha! Kic! Kic! 🙂 Nasze pierwsze karty przedstawiają bowiem zwierzęta gospodarskie.

Zestaw, który widzicie na zdjęciach składa się z 20 kart o wymiarach 14x14cm, 10 podpisów o wymiarach 2,5x14cm oraz ulotki informacyjnej. Karty są wykonane z solidnego, grubego papieru i umieszczone są w tekturowym pudełku. To doskonała alternatywa dla książek, które jak wiecie uwielbiamy. Takie karty mają dużo więcej zastosowań i dają nowe możliwości.

image008image009image010image011image014image015image017

Otwierając pudełko od Różowej Wieży Łucja zaczęła swoją przygodę z pomocami językowymi Montessori. Karty widoczne na zdjęciach służą do rozszerzania słownictwa metodą Marii Montessori. Sprawdzą się doskonale jako pomoc dla dzieci w wieku przedszkolnym – to właśnie wtedy przypada faza intensywnego rozwoju mowy. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby zacząć pracę z kartami wcześniej. Na opakowaniu znajdziecie oznaczenie 2+. Moim zdaniem jest ono orientacyjne. Chodzi o to, by dziecko, które otrzyma karty było choć trochę gotowe na pracę z nimi (np. nie wkładało ich do buzi, nie zgniatało w rączkach).  Łucja otrzymała pierwsze karty, gdy miała niespełna 1,5 roku.

image021image022

Nauczyciele Montessori doskonale wiedzą, jak pracuje się z kartami językowymi, znają pojęcie lekcji trójstopniowej… A co z rodzicami, którzy chcieliby takie karty kupić? Dla nich Różowa Wieża przygotowała kilka podpowiedzi. Na odwrocie opakowania z kartami znajduje się informacja dotycząca tego, co jest w środku i co można z tym zrobić. O wykorzystaniu kart możecie przeczytać też tutaj. Możliwości jest kilka.

Karty mogą posłużyć jako pomoc w nauce czytania dla starszych maluchów. Mogą stać się grą memory (każda karta występuje w dwóch egzemplarzach). Można także dopasowywać do kart realne obiekty – na zdjęciach Łucja próbuje postawić  figurki zwierząt przy odpowiedniej ilustracji. Trenowanie tej umiejętności jest ważne z kilku powodów. 

Dopasowywanie obiektów:

  • Pomaga w zaszczepieniu porządku i koncentracji.
  • To dobre ćwiczenie umiejętności przechodzenia od lewej do prawej.
  • Jest dobrym wstępem do nauki czytania. Tzw. „visual discrimination” pomaga dziecku dostrzec subtelne różnice między obiektami lub obrazami i zobaczyć, czy coś się zgadza*.

Dla najmłodszych dzieci (już około 1 roku) świetną zabawą będzie po prostu wskazywanie ilustracji. Wystarczy zadać maluchowi pytanie typu Pokaż mi konia. Gdzie jest owca?) lub zabawa w wydawanie odgłosów zwierzątek – Beee… Meee… Kic, kic! to świetne ćwiczenie dla języka dobra zabawa dźwiękonaśladowcza.

Niektóre zestawy zawierają również czarno-białe karty, bez oznaczeń nomenklaturowych. Można je skserować i dać maluchowi do pokolorowania – to doskonały sposób na utrwalenie zdobytych informacji.

image025image031image029image027

Różowa Wieża nieustannie pracuje nad poszerzaniem oferty, aktualnie dostępnych jest siedem zestawów kart edukacyjnych. Oprócz Zwierząt gospodarskich kupicie karty przedstawiające Zwierzęta Afryki, Ptaki miejskie, Owoce, Warzywa, oraz Rozwój fasoli i Budowa fasoli , które możecie kupić także jako pakiet.

Źródło 3 powyższych zdjęć: rozowawieza.pl

 

*źródło: http://www.thekavanaughreport.com

Miłej pracy!

Martyna

 

 

***

 

Jeśli spodobał ci się ten wpis, proszę, podziel się nim ze znajomymi, korzystając z poniższych przycisków i polub naszą stronę na facebooku, żeby być na bieżąco (klik).

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *