Dziś słów kilka o naszych wiosennych odkryciach. Opowiemy o rzeczach, które bardzo polubiłyśmy i chyba nie rozstaniemy się z nimi zbyt szybko. Zachwyty, ciekawostki i sasankowe nowości. Gotowi? Zaczynamy!

Magda:

Przekąski bez cukru Ślimak Bob

🐌🐌🐌

Nie tak łatwo kupić w  w zwykłym sklepie przekąskę, która będzie smaczna i zdrowa – a przynajmniej smaczna i nieszkodliwa – bez cukru,  konserwantów i dziwnych substancji. Całe szczęście na rynku pojawia się coraz więcej pomysłów na produkty niedosładzane i o naturalnym składzie. Przekąski bez cukru Ślimak  Bob to owoce, które, jak zapewnia producent, przetwarzane są w dwuetapowym procesie, przy temperaturze nieprzekraczającej 45℃ (co zapewnia zachowanie cennych składników). Brak chemicznych polepszaczy i słodziwa czuć – fan typowych sklepowych słodyczy, raczej zachwycać się nie będzie. Ale ci, co cenią naturalny, lekko kwaskowy smak owoców będą zadowoleni. My w każdym razie polecamy! Naszym nr 1  jest zdecydowanie malina!

Ślimaczki kupicie przez internet, np. tutaj i w sklepach stacjonarnych w Białymstoku (podobno już niedługo również w Warszawie).

kalosze Play Shoes

🦋🦋🦋

Przerobiliśmy już z Helą kilka  par kaloszy i w końcu znaleźliśmy takie, które nie przeszkadzają w chodzeniu, bieganiu, kucaniu, podskakiwaniu  i innych  aktywnościach, które przychodzą do głowy, gdy się widzi kałużę z woda lub ponętne błotko. Są miękkie , o super elastycznej i antypoślizgowej podeszwie, wykonane z naturalnego kauczuku (bez dodatku PCV) bardzo łatwe w zakładaniu i pasują na pulchne stópki, dodatkowo mają aplikacje odblaskowe. Czy to kalosze idealne? Są krótkie i nie mają ściągacza – wizyta w głębokiej kałuży może zakończyć się powodzią w bucie. Nam na razie służą bardziej do chodzenia po mokrej trawie, niewielkich kałużach, czy balkonie w czasie deszczu. I się sprawdzają. Do kupienia np tutaj i tutaj.

Eko spray DIY

🍋🍋🍋

„Ekosprzątanie jest tanie i dziecinnie proste… ale nikt o tym nie mówi, bo to się nie opłaca.” – tak pisze Ewa Kozioł na swoim blogu zielonyzagonek.pl. To właśnie dzięki jej stronie poznałam przepis na ekologiczny spray do czyszczenia i… jestem z a c h w y c o n a! Nie cierpię zapachu chemicznych środków czyszczących, nie jestem w stanie ich używać. Podobno regularne obcowanie z nimi jest niebezpieczne dla naszego układu odpornościowego. A środki eko są droższe, no i nie są dostępne w każdym sklepie.. Na szczęście okazuje się, ze naprawdę niewiele trzeba, by stworzyć bezpieczny i skuteczny spray czyszczący.

Przepis:

5 łyżek kwasku cytrynowego

1/2 szklanki przegotowanej wody

10 kropli cytrynowego olejku eterycznego

Wszystkie te składniki wymieszaj w butelce z atomizerem. Spryskaj sprayem blaty, zlew, stoły oraz inne urządzenia kuchenne, czy też armaturę w łazience, aby usunąć bakterie, kamień i brud. Roztwór z octem można przechowywać do 12 miesięcy, zaś ten zawierający kwasek cytrynowy tak długo jak nie zacznie nieprzyjemnie pachnieć. / źródło: zielonyzagonek.pl

Prawda, że szybki, łatwy i przyjemny ten przepis? Największym zaskoczeniem było dla mnie to, że ten spray jest rzeczywiście bardzo skuteczny! Z radości swojego odkrycia wysprzątałam od razu całą kuchnię 🙂

🌷🌷🌷🌷🌷🌷🌷🌷🌷

Martyna:

Tickless

🌲🌳🌲

W ubiegłym roku razem z Lusią wiele razy odwiedzałam pobliski park. W czasie jednej naszej wycieczki było naprawdę wyjątkowo. Słońce na twarzy, wysoka trawa, a dookoła pełno rumianków i niezapominajek. Uwiłam dla Łucji prześliczny wianek, podczas gdy ona eksplorowała przestrzeń dookoła. Potem zrobiłam jej piękną sesję zdjęciową. Sielanka prawda? Do czasu aż następnego dnia zauważyłam małą czarną kropkę pomiędzy paluszkami o stóp. Kleszcz! Spanikowałam i natychmiast pojechaliśmy z  mężem na dyżur do pobliskiego szpitala. Historia skończyła się dobrze, ale tamto wydarzenie uwrażliwiło mnie jeszcze bardziej na kleszcze. Jak widać nie tylko w gęstwinach lasu może na nas czyhać  nieproszony gość. Zaczęłam czytać o tym, jak chronić malucha przed tymi groźnymi stworzeniami. Tak trafiłam na Tickless.

To małe różowe urządzenie to właśnie Ticless*. Emituje ono impulsy ultradźwiękowe o częstotliwości 40 kHz. Impulsy  blokują narząd Hallera u kleszczy (kleszcze wykorzystują narząd Hallera do namierzania żywiciela), jednocześnie są bezpieczne dla ludzi i zwierząt domowych. Są dwie wersje. Obie z Magdą zdecydowałyśmy się na zakup dla dziewczynek Tickless Baby (uruchamia się raz, bateria starcza na ok. 10 miesięcy, działa w zasięgu 1,5 m. ). W miarę nabierania popularności tego małego odstraszacza pojawiają się głosy mówiące o jego małej skuteczności. Jak jest naprawdę? Testujemy ticklesssa już miesiąc i na razie kleszcza nie złapałyśmy, ale być może to tylko kwestia szczęścia… Na pewno warto pamiętać, że Tickless (podobnie jak spreje odstraszające) nigdy nie da nam 100% pewności (kleszcz może na nas  spaść, gdy np. potrącimy liść na którym siedzi) dlatego do naszej codziennej rutyny wiosną dołączyły dokładne przeglądy ciała.

*Na zdjęciach Tickless jest przyczepiony do buta Lusi, ale nie jest to najlepsze rozwiązanie. Jeśli Wasze smyki noszą ubranka z suwakami to lepiej będzie przyczepić go właśnie do suwaka.

Hulajnoga-jeździk Mini-Micro

🐞🐞🐞

Ach wiosna wiosna! Spędzamy tyle czasu na świeżym powietrzu, że nie mam czasu sprzątnąć po śniadaniu (a czasem nawet go zjeść!), bo zaraz po przebudzeniu słyszę od Luśki: „Na dworeeeeek!” 😉 A jeśli spędzamy czas pod chmurką to tylko aktywnie – np. jeżdżąc na  hulajnodze Mini-Micro. Polecamy Wam ten model, bo przez wzgląd na swoje dodatkowe akcesoria nadaje się dla dziecka już od 1 roku życia. Mini-Micro to hulajnoga trójkołowa, a więc dobra dla dzieci do około 5 roku życia. Układ kółek też ma znaczenie – dwa zamontowano z przodu, a jedno z tyłu – przez to hulajnoga jest bezpiecznie stabilna. Kierownica skręca się dzięki sprytnemu rozwiązaniu – należy balansować ciałem. Obserwując place zabaw, parki i pędzące chodnikami maluchy i starszaki można zauważyć, że Micro to bardzo popularny sprzęt. Świetnie, bo to naprawdę dobry wybór!

Stolik wodny

🐳🐳🐳

To zabawka, która nie może się nie spodobać! Kiedy jednak wpiszecie w internet hasło „stolik wodny”szybko zorientujecie się, że może to być naprawdę kosztowna zabawka. Chyba, że lubicie majsterkować i sami zrobicie taką dla Waszego smyka – tutaj znajdziecie kilka ciekawych inspiracji na stolik DIY. Ja wybrałam gotowy stolik wodny. Jest on dobrej jakości i ma przystępną cenę.  Wymiary stolika idealnie pasują do standardowej wanny, więc można używać go jako zabawkę do kąpieli. Ale nie tylko! Każdemu maluchowi z pewnością spodoba się zabawa wodą na świeżym powietrzu. Jeśli macie ogródek lub balkon to taka zabawka będzie doskonała na upalne dni. Jest wyposażona w ruchome elementy – można wlewać wodę do stolika, przelewać, zagradzać korytarze wodne, zakręcić korbką albo użyć pompki. Przez kilka kolejnych dni Lusia nie wychodziła z ogródka! 😉

Małe metalowe pojazdy

🚜🚜🚜

Dziewczynki i pojazdy!? Przecież to takie chłopięce zainteresowanie! Ależ skąd! Od kilku tygodni Łucja przekonuje mnie, że nic nie stoi na przeszkodzie by przywdziać falbaniastą fioletową suknię i… zachwycić się przejeżdżającą śmieciarką. 😉 Albo pójść poobserwować pracujące na budowie koparkę i żurawie. Lucy zaczęła intensywnie ciekawić się wszelkimi pojazdami i sprzętami. Szczególnym jej zainteresowaniem cieszą się właśnie pojazdy pracujące na budowie i pojazdy specjalne. Stąd w naszym zestawieniu metalowe autka SIKU.  Firma oferuje metalowe modele samochodów, pojazdów rolniczych i budowlanych, motorów, motocykli, pojazdów specjalnych, samolotów i helikopterów. Nazwa może trochę niezgrabna, bo nie pasuje do naszej pięknej polszczyzny, ale jakość wynagradza tę małą niedogodność, gdy musimy w sklepie poprosić o ten traktor ze stojaka… no ten… Siku. 😉 Modele Siku dostępne są w różnych skalach: skala 1:32, skala 1:50, skala 1:55, skala 1:87. My mamy małe filetowe autko i żółtą ładowarkę, ale nasza kolekcja z pewnością się powiększy

Ekologiczny spray do dezynfekcji 

🌷🌷🌷

Przez długi czas testowałam bezpieczny płyn do dezynfekcji Bentley Organic. Nadszedł czas na małą odmianę. 🙂 Jakiś czas temu wpadł mi w ręce inny produkt – spray Baby Anthyllis. Jakie są jego zalety? Jest bezpieczny dla dzieci i nic nie stoi na przeszkodzie, aby czyścić nim powierzchnie, których maluch dotyka. Bez obawy można dać smykowi ściereczkę popryskaną tym specyfikiem, aby wytarł swoją tacę przy po skończonym jedzeniu albo zabawkę. Płyn zawiera organiczny olejek z drzewa herbacianego, skutecznie czyści i dezynfekuje, wykazuje działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Jest produktem ekologicznym z odpowiednim certyfikatem i ma przyjemny cytrusowy zapach. Jeśli więc nie lubicie tworzyć własnych specyfików to będzie to dla Was dobre rozwiązanie. Ja dokończę butelkę i z pewnością przetestuję specyfik, o którym pisze Magda. Podobno działa cudownie, a kosztuje… cóż… Znacznie mniej!

🌙🌙🌙🌙🌙🌙🌙🌙🌙

I na koniec nasze wspólne odkrycie i wielka przyjemność – interaktywny spektakl „Księżycowo” dla najnajów.  Przedstawienie w Teatrze Ochoty, które przeniosło nas do innego świata. Naszą pełną relację i mnóstwo zdjęć znajdziecie tutaj. Gorąco polecamy!

A jakie są Wasze wiosenne odkrycia?

Magda&Martyna

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

4 komentarze

  1. Otej przekąsce nie słyszałam. Ciekawe, jak smakuje i czy synkowi by posmakowała. Ja stosuję środek czyszczący w sprey’u: ocet + woda. Super czyści i dezynfekuje 🙂 Dobrze, że wspomniałaś o kaloszach, muszę kupić synkowi, bo te, które ma, są już za male 🙂

    Marlena H.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *