Drzwi się otworzyły i z kolorowego foyer przeszliśmy w jednej chwili do sali teatralnej. Zabawki zostały za ścianą, a my usiedliśmy wygodnie na poduchach w pierwszym rzędzie. Zapadła cisza, maluchy zastygły w oczekiwaniu co to będzie.

Zaczyna się…

Początkowo spokojnie. Aktorka ubrana w szary uniform dogląda ogrodu. Trochę dziwnego, bo nie ma w nim kwiatów, zieleni, nie fruwają żadne owady. Są za to duże, szare kamienie, które podlewa niewidzialną wodą z konewki.

Nagle zaczynamy słyszeć dziwne postukiwania, szelesty i westchnienia – jakby ktoś nalegał, by zwrócić na niego uwagę. Tak! To jeden z szarych pufów domaga się atencji. Dla niektórych maluchów to bardzo zabawne, inne wtulają się niepewnie w mamę lub tatę, ale tylko przez chwilę, bo już za moment…

W minimalistycznej scenerii z grafitowych kamieni (pufów) wyłaniają się jedna po drugiej niezwykłe istoty. Unoszą się w powietrzu. Suną płynnie, a ich kolorowe odnóża niczym niegroźne parzydełka oplatają część widowni, która wzdycha i wyciąga małe rączki, by ich dotknąć.

Czy to meduzy? Morskie węże? A może smoki?

Ekscytacja rośnie z każdą sekundą, by za chwilę sięgnąć zenitu, gdy z jednego szaro-burego kamienia wyłoni się ONA. Postać dziwna i piękna zarazem. Początkowo rusza się nieporadnie. Trochę jak marionetka bez sznureczków albo gąsieniczka, która dopiero co wykluła się z jajka. Po chwili już tańczy – szybko i energicznie – wiruje przed naszymi oczami płachtą w kolorze amarantowym. Piękna niczym kwiat w pełnym rozkwicie. Nie możemy oderwać od niej oczu…

***

Spektakl PUF! przeniósł nas do bajkowego ogrodu, pełnego tajemniczych westchnień, nieodgadnionych szelestów, feerii kolorów i radosnego tańca.

Na koniec aktorki zostały obdarowane tradycyjnymi oklaskami i kwiatami (był to pokaz premierowy), ale potem było już mniej tradycyjnie…

Wcale nie musieliśmy wychodzić. Dostaliśmy zaproszenie do baśniowego świata. Mogliśmy razem potańczyć albo zrobić pociąg na scenie, która w jednej chwili przemieniła się w miejsce do radosnych popiskiwań i zabawy. Co odważniejsi schowali się w pufach, by poczuć, jak jest wewnątrz. Nikt już kurczowo nie trzymał się maminej nogi – po drugiej stronie sceny wszystko było jakieś inne, mniej straszne, a bajkowe stwory dały się nawet pogłaskać. 😉

Istny zaczarowany ogród!

Pomysł, scenografia i reżyseria: Maria Szajer
Muzyka: Maciej Bąk (RetrovibeStudio.com)
Występują: Gabriela Całun i Ewa Budny, Paulina Dulla i Daria Jakubik

Premiera: marzec 2018
Czas trwania: 45 min.

A o innym spektaklu w Teatrze Niewielkim przeczytacie tutaj.

 

A Ty widziałeś PUF!?

Martyna

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *