Wystawa czasowa „W Polsce króla Maciusia. 100-lecie odzyskania niepodległości” w Muzeum POLIN w Warszawie jest rekomendowana  dzieciom w wieku 6 – 12 lat.

Na stronie muzeum można przeczytać, że maluchy są też mile widziane.

Wystawa nie ma ograniczeń wiekowych, rekomendujemy ją dzieciom w wieku 6-12 lat. Mile widziani będą także młodsi zwiedzający, dla których przejście przez przestrzeń pięknie ilustrowanej książki będzie z pewnością niezwykłym przeżyciem.

Ale czy naprawdę warto wybrać się tam z maluchem?

I tak, i nie.

Niekoniecznie, jeśli w planujemy wycieczkę w dniu, w którym będzie dużo zwiedzających – na przykład w weekendy.

Tak, jeśli chcemy tam pójść wtedy, kiedy będzie trochę mniej ludzi. Dzięki temu nasz maluch będzie mógł skorzystać z atrakcji i interaktywnych instalacji (co jest dużo trudniejsze, gdy trzeba przeciskać się przez tłumy chętnych dzieci w różnym wieku).  Nam dorosłym też się ten spokój udzieli – być może uda nam się trochę poczytać i bez pośpiechu popatrzeć na fotografie, eksponaty i zachwycające ilustracje Iwony Chmielewskiej. 

Zapraszamy dzieci i dorosłych do spotkania z dziesięcioletnim królem i przeżycia niezapomnianej przygody.

Razem z nim poszukamy odpowiedzi na pytania związane z trudami rządzenia państwem. Dzięki bajkowym ilustracjom Iwony Chmielewskiej zanurzymy się w świat powieści. „Wejdziemy w buty” małego króla, który musi objąć tron i na nowo urządzić wyniszczony wojną kraj, przeżywając przy tym różne perypetie.

👑👑👑

Jakie atrakcje czekają na nasze maluchy?

Naprawdę jest ich sporo! Już od progu witają nas konie na biegunach i kosze wypełnione ciekawymi eksponatami. Są małe pluszaki, zegarki na łańcuszkach i skórzana piłka. Nasze dziewczynki od razu chwyciły za małe pluszowe pieski. Nikt z obsługi nie prosił, by je od razu odłożyć. Mogły spokojnie z nimi kroczyć przez cały czas zwiedzania i było to dla nich sporą atrakcją.

Wszystkich eksponatów można dotykać, manipulować nimi i… ciągnąć za ogon (jedną z atrakcji jest lew, którego można pociągnąć za ogon, a wówczas ryczy z dzikością). Jeśli czegoś nie można dotykać, wówczas zostało umieszczone za szybą z grubego szkła – jak np. okulary, które należały do Janusza Korczaka.

Wystawa to podróż przez świat Króla Maciusia. Przy każdym stanowisku można włożyć słuchawki, nacisnąć guzik z wybranym językiem (polski/angielski) i wysłuchać kolejnych fragmentów opowieści o świecie króla Maciusia.

Z innych atrakcji dla najmłodszych jest na przykład maszyna do głosowania – dzieci mogą zdecydować o kolorze korony wrzucając piłeczki do odpowiednich pojemników – urn.

Czekają też wielkoformatowe puzzle, które nie tylko można układać i przyczepiać do magnetycznej ściany. Można chwycić za flamaster i zapisać na nich swoje prawa albo… (jak w naszym przypadku) narysować kreski, kropki i wężyki.

Jest waga z wydatkami państwa. Nasze 2-latki cieszyły się z samej możliwości wybierania odważników i stawiania ich na szalkach. Budżet niestety się nie spinał… 😉

Jest pudło z dużą liczbą kalejdoskopów, a w kąciku do czytania można rozłożyć się na wygodnych pufach i sięgnąć po książki dla dzieci lub dorosłych.

Dużym zainteresowaniem dziewczynek cieszył się kącik przebierania się za różne postaci. W wiklinowych koszach jest mnóstwo akcesoriów i ubrań. Łucja od razu nałożyła fioletowy beret, a Helenka chwyciła za mikrofon, by zanucić ulubioną piosenkę.

Sporą atrakcję stanowią piankowe klocki wielkiego formatu. Można z nich zbudować schody lub domek i schować się do niego.

A to nie koniec, bo różnych gier i zadań jest dużo więcej. Każdy kącik, to kolejna niespodzianka. Tutaj nie można się nudzić.

W ostatniej części wystawy (po krętych schodach w górę) znajduje się osobna sala, w której stoją sofy i ogromny ekran, na którym wyświetlają się krótkie filmy dokumentalne. To nagrane rozmowy z dziećmi.

Artystka Iza Rutkowska zaprosiła je do rozmowy o tym, kto dba o państwo na co dzień, i wspólnie z nimi stworzyła niezwykłą instalację.

Wystawa jest wielowarstwowa i niezwykle wartościowa. Faktycznie nie ma ograniczeń wiekowych, a jej twórcom należą się ukłony, bo stworzyli miejsce, w którym odnajdują się nie tylko 2-latki, 6-latki i nastolatki. To jednocześnie przestrzeń, z której czerpią garściami dorośli odbiorcy.

👑👑👑

Informacje praktyczne

Wystawę W Polsce Króla Maciusia można zwiedzać w Muzeum POLIN przy Anielewicza 6 w Warszawie

Jest czynna od 9 listopada 2018 do 1 lipca 2019

Bilety kosztują: 12 zł (normalny) / 8 zł (ulgowy) / 30 zł (rodzinny) – nasze 2,5-latki weszły za darmo 🙂

Jeśli wybierzecie się do POLIN poza weekendem to warto rozważyć popołudniowe godziny. Można najpierw pójść na wystawę, a potem skorzystać z bezpłatnej strefy zabaw U króla Maciusia. Od poniedziałku do piątku czynna jest od godziny 15:00, więc można tu wpaść, by trochę pohasać na interaktywnym dywanie, porysować lub wybrać coś z bogatego księgozbioru.

Więcej o samej wystawie przeczytacie na stronie Muzeum POLIN.

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *