Montessori. Od czego zacząć?

Bądź jak naukowiec.

Brzmi dumnie, prawda? Od razu jak naukowiec! 🙂

Maria Montessori była naukowcem, a jej metoda edukacji została opracowana i oparta na niezliczonych godzinach obserwacji małych dzieci. Aby podążać za dzieckiem, obserwuj i oceniaj jak naukowiec. Dzięki temu lepiej poznasz umiejętności, zainteresowania i wyzwania dziecka. Będziesz mógł przygotować sprzyjające otoczenie i stworzyć odpowiednie szanse rozwojowe.

Podążaj za dzieckiem to bardzo popularne zdanie, z którego korzystają nauczyciele Montessori na całym świecie. Metoda Montessori to nie tylko zasady dla nauczycieli, ale również dla rodziców i opiekunów. Obserwuj dziecko, a pewne sytuacje, zdarzenia będą dla ciebie jaśniejsze, łatwiejsze do zrozumienia.

Przygotuj otoczenie.

Dziecko kieruje się naturalnymi instynktami, które zachęcają je do eksploracji i „wchłaniania” wszystkiego, co znajduje się w jego środowisku. W dobrze przygotowanym otoczeniu dziecko powinno mieć swobodę odkrywania i badania wszystkiego w zasięgu ręki. Dobrze przygotowane otoczenie to takie, w którym dziecko może samodzielnie, bezpiecznie przebywać i korzystać z jego zasobów. Panuje w nim ład i harmonia, nie ma zbędnych przedmiotów, „rozpraszaczy” uwagi. Rozejrzyj się po swoim domu i sprawdź, czy miejsca, w których przebywa dziecko są urządzone zgodnie z tymi zasadami.

Pozwól być samodzielnym.

Kiedy maluch jest szczęśliwy, skupiony i zaangażowany w coś, nie ingeruj ani nie przerywaj (chyba że istnieje obawa o jego bezpieczeństwo), ponieważ w trakcie tej czynności następuje najbardziej znaczący rozwój, uczenie się i samodoskonalenie. Przygotowując nowe pomoce nie wystawiaj wszystkich od razu na półki. Pozwól maluchowi sięgnąć po jedną lub dwie i pokaż, jak należy z nimi postępować (Montessorianie powiedzieliby pracować). Następnego dnia możesz wymienić pomoc na nową. Wszystko zależy od zainteresowania dziecka. Pozwól na eksplorowanie i własne odkrywanie. „Pomóż mi zrobić to samemu” – tak głosi naczelne hasło Montessori. Samemu, a nie za mnie! To zasadnicza różnica.

***

Przygotowane otoczenie w naszym domu to przede wszystkim pokoik Lusi (14 miesięcy) i salon. Korzystamy z maty piankowej rozłożonej w salonie. Dobrze sprawdza się też duży, płaski puf, który zastępuje nam stolik (przeczytanie o tym dalej).

Pomoce ustawiam na otwartych półkach, koniecznie na wysokości rączek lub niżej. Nigdy za wysoko! Chodzi o to, by dziecko samo mogło sięgnąć po nie i wziąć do ręki. Przygotowane materiały wkładam do małych wiklinowych koszyczków. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, abyście wykorzystali np. tacę i miseczki, w których umieścicie przedmioty. Tak naprawdę wiele zależy od wyobraźni i tego, co macie w domu.  Nie biegnijcie od razu do sklepu, najpierw przejrzyjcie domowy asortyment. Czasami kryją się tam prawdziwe skarby.

Nie mamy dziecięcego stolika ani krzesełek. To celowy zabieg. Nie zdecydowaliśmy się jeszcze kupić Lusi takiego zestawu, bo zauważyłam, że ma teraz fazę wrażliwości na wspinanie. Będąc u znajomych czy w kawiarni, obserwuję jak chętnie wspina się na małe krzesełka, a stamtąd chętnie przeniosłaby się na stolik. Postanowiliśmy więc zaczekać trochę z kupieniem małego stolika i krzeseł. Posiłkujemy się dużym płaskim pufem, który stoi w wejściu do salonu. Doskonale sprawdza się, jako powierzchnia do pracy i zabawy. A większość czasu  spędzamy na dywanie lub rozłożonej macie piankowej.

Zaznaczam, że pracując lub bawiąc się z moją córką nie podążam ściśle za metodą Montessori. Nie uczestniczyłam dotąd w kursie, który przygotowuje do pracy metodą Montessori z maluchami 0-3lata. Swoje pomysły opieram na doświadczeniach z kursu pedagogiki Montessori przygotowującego do pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Inspiruję się własnymi doświadczeniami w pracy w przedszkolu Montessori, szkole podstawowej z elementami Montessori oraz blogami Montessori, które czytam w sieci. Drugie skrzypce grają moje własne pomysły i obserwacja córki. Przedział wiekowy, który podaję jest orientacyjny. To, co sprawdza się u mojej córeczki może okazać się zupełnie nietrafione u Was i odwrotnie. Przedstawiam kilka pomysłów na pomoce inspirowane metodą Montessori. Niektóre z nich wykorzystują elementy zabawek kupionych w sklepach, inne materiały przyniesione z lasu lub plaży. Jeśli macie ochotę trochę się zainspirować to zapraszam! 🙂

 

Pomoce w stylu Montessori dla malucha (10-18 miesięcy)

Krojenie warzyw

Na nóż w rączce i krojenie prawdziwych warzyw jeszcze trochę za wcześnie. Nie odważyłabym się dać kilkumiesięcznemu brzdącowi do ręki noża. Co innego odpowiednio przygotowana pomoc. Moja wersja to prawie „gotowiec”. Dwudzielny koszyczek wypełniłam warzywami, tacą i drewnianym nożykiem. 14-miesięczna Lusia najbardziej lubi nosić warzywa, przekładać z rączki do rączki lub podawać je mamie i tacie. Uwielbia też rozłączać połówki warzyw połączone rzepem. Wszystkie akcesoria chętnie ogląda i dotyka. Kilka razu pokazałam do czego służy nożyk, ale póki co nie wydało jej się to interesujące. Na wszystko przyjdzie czas.

image001

image005image008

image003

image174

Koszyczek pełen dźwięków

Ten koszyk wypełniłam instrumentami muzycznymi. Znalazły się w nim marakasy, mały tamburyn oraz zestaw rytmiczny, w którego skład wchodzą klekotka i guiro (instrument popularny w kręgach muzyki latynoamarykańskiej, z którego dźwięk wydobywa się poprzez pocieranie pałką po tarce). Koszyczek z instrumentami zapewnia ćwiczenia koordynacji oko-ręka i motoryki małej, a przy okazji daje dużo radości, zabawy i przyjemnego hałasu. 🙂

image023image024

image028

Jaki to kolor?

Niezwykle prosta w wykonaniu pomoc. Wystarczy przejść się po domu i pozbierać do dwudzielnego koszyczka małe przedmioty o wybranych dwóch kolorach. Ja zdecydowałam się na zielony i czerwony. Wkładamy do koszyka i voila! 🙂 Możemy robić przeróżne rzeczy: sortować, dopasowywać, wskazywać, nazywać, wyszukiwać inne przedmioty w domu w takim samym kolorze oraz manipulować i dotykać, bo przedmioty są bardzo odmienne w dotyku.

image027

IMG_7698

Skarby ze spaceru

Do tego koszyka możecie włożyć coś, co przynieśliście z parku, lasu lub wyprawy na łąkę. Ja postanowiłam włożyć do koszyka szyszki i gałązkę sosny, które znalazłyśmy na wycieczce do lasu. Zauważyłam, że Lusi bardzo podobają się szyszki, więc przyniosłam kilka do domu. Obie rzeczy oferują ciekawe doznania sensoryczne, no i dostaniecie je za darmo. Lusia nauczona wcześniejszymi doświadczeniami prawie nie chciała dotykać kłującej gałązki. Szybko wyrzuciła ją z koszyczka i dotykała delikatnie tylko wtedy, gdy robiłyśmy to razem. Szyszkami zaś manipulowała bardzo długo. Przekładała je, oglądała, a potem rozrzucała wokół siebie.

image076image079image084image095image125

image156

Koszyczek wspomnień

To zmodyfikowana wersja poprzedniej pomocy. Tym razem w koszyczku znalazły się wakacyjne pamiątki – szyszki i muszelki. Tak odmienne w dotyku i fakturze stanowią doskonały punkt wyjściowy do zabaw. Można nimi manipulować, układać, wąchać, przyłożyć muszle do ucha, postukać jednym o drugie.

image047

Jajeczka do kubeczka

3 drewniane podstawki pod jajka, 3 drewniane jajka, dwudzielny koszyczek i pomoc gotowa. Prawda, że proste? A czego uczy się maluch? Ćwiczy koordynację oko-ręka, i małą motorykę, bo to nie lada wyzwanie dla małych rączek, aby trafić jajkiem do kubeczka. Zadanie jest jednak na tyle przystępne, że maluch może poczuć satysfakcję z wykonanej pracy. Myślę o tym, aby w przyszłości pomalować jajka i podstawki na 3 różne kolory. Powstanie wówczas trudniejsza wersja – dopasuj kolor jajka do podstawki. Na razie jednak cieszymy się prostą wersją tej pomocy.

image002image006image004

image005

Patyki do butelki

Ulubiona pomoc mojej córki przez kilka dni. Jak widzicie składa się z kilku plastikowych patyczków i butelki. Użyję szkolnego porównania – pomoc wygląda jak wymyślona na korytarzu przed lekcją. Prawie tak było… Wymyśliłam ją w kilka sekund, by zająć czymś Lusię. Do ręki akurat wpadła mi butelka. W moje głowie szybko pojawił się pomysł na wkładanie do niej patyczków. To był strzał w dziesiątkę! Łucji niezwykle się spodobało to zajęcie. Jedyny problem stanowiło to, że nie umiała jednocześnie trzymać butelki i wkładać patyczków. Na zdjęciach widzicie, jak sobie poradziłyśmy unieruchamiając chybotliwą butelkę. 😉 Pomoc dała też Luśce do myślenia. Otóż okazało się, że nie da się wepchnąć do butelki wszystkiego. Kilka razy ze zmarszczonymi brwiami próbowała wcisnąć tam zwierzątka z zabawkowej farmy, aż w końcu zrozumiała, że to niemożliwe. 😉

image008image009image010

Dopasuj kolor i kształt

Ostatnie zdjęcie przedstawia kartonik z pomocą edukacyjną dla 3-latka. Postanowiłam wybrać tylko kilka elementów i stworzyć własną, uproszczoną wersję. Chyba nie muszę tłumaczyć na czym polega praca z tą pomocą.  Bardzo prosta do wykonania pomoc wydaje się wręcz banalna, prawda? Nic bardziej mylnego. To duże wyzwanie dla mojego 14-miesięcznego malucha. Powiem wręcz, że bez mojej pomocy wyzwanie niewykonalne. Sporo przy tym główkowania. Spróbujcie tej wersji dla starszego dziecka.

image011image012image013image014

A na koniec dzielę się kilkoma ujęciami z kreatywnym wykorzystaniem koszyczków przez moją córkę. Może próbowała bawić się w surfera? 😉 Matka się stara, wymyśla, po nocach nie śpi :D, a dziecko i tak znajdzie własne rozwiązanie! I o to chodzi!

A Wy, korzystacie z zasobów pedagogiki Marii Montessori? Może macie własne pomysły na takie pomoce lub zajęcia dla dzieci? Chętnie przeczytam w komentarzach.

Martyna

 

Przy pisaniu wstępu korzystałam z artykułu, który w całości możecie przeczytać tutaj.

 

***

 

Jeśli spodobał ci się ten wpis, proszę, podziel się nim ze znajomymi, korzystając z poniższych przycisków i polub naszą stronę na facebooku, żeby być na bieżąco (klik).

 

 

 

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

10 komentarzy

  1. Pingback: Kupię grające i świecące zabawki.

  2. Pingback: Mamy patenty – czyli pomysłowo i ekonomicznie.

  3. Pingback: Domowe Montessori.

  4. Pingback: Czym zająć malucha? Pomysły na aktywności i zabawki dla roczniaka+.

  5. Pingback: Drewno, karton i prostota – Montessori (i nie tylko) pod choinką.

  6. Pingback: Mniej znaczy więcej. Wyrzuć zabawki i pozwól dziecku na kreatywność!

  7. Pingback: Zmaluj coś na święta! Czyli prosta pomoc Montessori DIY.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *