Into the wild. Mamo uważaj o czym marzysz…

Kto mnie zna, ten wie, że ze mnie trochę taka dziewczyna z lasu. Warszawski prawie słoik, ale nie z jakiegoś małego miasteczka, nie ze wsi a z lasu właśnie. Miałam  wspaniałą możliwość wychowania się domu w środku puszczy, nad rzeką i niedaleko jeziora. Brzmi jak cudownie sielskie dzieciństwo i cudowne …