Droga Mamo, to nie jest porażka. To najnormalniejsza rzecz na świecie.

Cieszę się, że obejrzałam to teraz, kiedy minęły prawie dwa lata. Niektóre sceny ciężko byłoby mi znieść jeszcze rok temu – nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak żywe są jeszcze te emocje, a co by było zeszłej wiosny… I nie chodzi już o trud porodu, połogu, karmienia – choć też. …