Skąd się biorą dzieci? O książce, która w prosty sposób tłumaczy skomplikowane sprawy.

Gdy miałam cztery lata bawiłam się z młodszą siostrą „w narodziny”. Nosiłyśmy misie pod bluzkami i w pewnym momencie wyciągałyśmy je, obwieszczając światu, że dzidziusie szczęśliwie się urodziły. Zagadała do nas nasza starsza (prawie sześcioletnia) siostra. A czy wy wiecie, jak się rodzą dzieci? – zapytała. Czy wiemy… phi! PRZECIEŻ …

Nie bądź matczyną szowinistką – o wspieraniu relacji tata-dziecko

Czas świąteczny, Msza  dla dzieci. Ja stoję na samym początku, zaraz przy stajence, tata Helenki „obstawia” drzwi wejściowe. Pierwsze dziesięć minut Hela wykorzystuje na wygłaskanie i nakarmienie siankiem wszystkich  stajenkowych zwierzaków. Ma ochotę zaopiekować się też Jezuskiem, ale udaje mi się ją przekonać, że to nie najlepszy pomysł. Kolejne minuty …