Smutny spacer przedszkolaka

Czwartek. Kalendarz pokazuje, że dzisiaj Ogólnopolski Dzień Przedszkolaka. Może dlatego tyle grup dzisiaj w parku. Helena próbuje nakarmić WSZYSTKIE spotkane po drodze wiewiórki. Z drzew spadają kasztany i zaczynam się cieszyć, że Mała nie chce zdjąć kasku rowerowego – przynajmniej nie oberwie w głowę. Piękna, jeszcze wakacyjna  pogoda. Idealny dzień …

Złote dziecko i lepszy rodzic. My się w to już nie bawimy.

A ile ma zębów? A już siedzi?  Przesypia noce? Korzysta z nocnika? Chodzi? Mówi? Ile słów? Pytasz z ciekawości, może też by się pochwalić osiągnięciami własnej pociechy. Czasem po prostu, by zagadać, bo o dzieciach to jakoś łatwiej się rozmawia. I nagle się okazuje, że twoje dziecko wyprzedza umiejętnościami moje! …

Droga Mamo, to nie jest porażka. To najnormalniejsza rzecz na świecie.

Cieszę się, że obejrzałam to teraz, kiedy minęły prawie dwa lata. Niektóre sceny ciężko byłoby mi znieść jeszcze rok temu – nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak żywe są jeszcze te emocje, a co by było zeszłej wiosny… I nie chodzi już o trud porodu, połogu, karmienia – choć też. …

O tym, jak trafiłam na spotkania grupy wsparcia i dlaczego bardzo się z tego cieszę.

Zadzwonił telefon. Zwykle nie odbieram nieznanych numerów, ale tym razem miałam jakieś nietypowe przeczucie, że powinnam. Okazało się, że to znajoma, z którą poznałyśmy się jeszcze w  czasach harcersko – gimnazjalych. Po krótkiej wymianie informacji „co tam, jak tam” usłyszałam, że w jednej z warszawskich fundacji ruszają zapisy do grupy …

Blogi parentingowe i jedna rzecz, której bardzo w nich nie lubię.

Mam swoje ulubione miejsca w sieci. Inspirują mnie, dodają energii, czasem poprawiają humor, a czasem podsuwają jakąś ciekawą refleksję. Zdarza się jednak, że blogi parentingowe, do których chętnie często / czasem / rzadko zaglądam wywołują też zupełnie inne, negatywne odczucia. Miesiąc temu trafiłam na tekst o trzech rzeczach, które robią …

Jest się czego bać…

Tuż przed północą przechodziliśmy szpitalnym korytarzem. Z sufitu zwisały kolorowe rybki i postać wędkarza. Nie to jednak przykuło moją uwagę. Piętro niżej dostrzegliśmy młodych ludzi koczujących na materacach. Byłam zbyt zdenerwowana, by od razu ich rozpoznać i zrozumieć o co chodzi. Na drugi dzień wszystko stało się jasne. Transparenty, hasła, …