Spakujcie do plecaka przekąski i wodę. Lusia i Helenka zabierają Was dzisiaj na całodniową wycieczkę.

Nie potrzebujecie auta, bo jedziemy autobusem ZTM. Odwiedzimy razem ogród botaniczny i las.  Będzie dobra kawa, wystawa sztuki i świetny plac zabaw. A nawet… małe pole golfowe.

Wyruszamy! 🙂  Kierunek?

Powsin!

🌸🌸🌸

Nasza wycieczka rozpoczyna się na jednym z przystanków autobusowych linii 139.

Jedziemy w kierunku Ogrodu Botanicznego PAN. Wysiadamy tuż przed wejściem do ogrodu – przy ulicy Prawdziwka, a potem kupujemy bilety (12 zł normalny, 8 zł ulgowy, a dzieci do 5 r.ż. bez opłat). Zaczynamy delektować się atmosferą i mikroklimatem ogrodu botanicznego. Dla tych, co wolą pojechać autem, jest płatny parking tuż przy ogrodzie.

1. Spacer ścieżkami Ogródu botanicznego PAN

Koniec kwietnia i początek maja to wprost idealny czas, by tu przyjechać. Wszystko zaczyna budzić się do życia, kwitnąć, a w powietrzu unoszą się niebiańskie zapachy. Najpierw można podziwiać magnolie, zaraz potem zaczyna się czas kwitnienia rododendronów i jabłoni. Wąchamy, podziwiamy i patrzymy na drogowskazy – podążamy szlakiem w  kierunku Fangorówki, bo tam czeka kolejny punkt programu.

2. Szybkie odwiedziny w Galerii Sztuki. Wystawa prac Józefa Wilkonia

Wystawę Józef Wilkoń w Japonii mieszczącą się na terenie ogrodu Dworku Wojciecha Fangora, można zwiedzać od 10 kwietnia do 12 maja w godz. 11.00 -17.00 (z wyjątkiem poniedziałków i wtorków).

Józefa Wilkonia specjalnie nie trzeba nikomu przedstawiać – jest znakomitym ilustratorem, malarzem, rzeźbiarzem, twórcą plakatów i scenografii teatralnych, a także pisarzem i edukatorem. Studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (dyplom 1955), a na Uniwersytecie Jagiellońskim historię sztuki (dyplom 1954). Zilustrował ponad 200 książek dla dzieci i dorosłych, które zostały wydane w kraju i za granicą. /źródło: www.facebook.com

Wystawa utrzymana jest w tradycyjnej konwencji. Na ścianach wiszą prace autora, a na stolikach stoją rzeźby. W praktyce oznacza to ni mniej nie więcej, że nie można dotykać eksponatów (z wyjątkiem wybranych książek). Z tego powodu jest to raczej gratka dla dorosłych fanów artysty, choć dzięki grom typu: „Na którym obrazie widać jeża” / „Kto znajdzie dzikiego kota?”  udało nam się trochę zaangażować dziewczynki i odciągnąć je od prób wygłaskania wszystkich wyrzeźbionych psów i zajęcy 😉 Nasze podziwianie dzieł artysty odbyło się zatem w ekspresowym tempie. Mimo to warto! Część ilustracji nigdy nie była publikowana w naszych rodzimych książkach.

 

3. W powietrzu czuć kwitnące kwiaty i… dobrą kawę!

Kto to widział wyprawę bez kawy? 😉  My nie spakowałyśmy termosu do torby, więc wracając z wystawy odwiedziłyśmy kawiarnię (jest zaraz przy kasach i wejściu od ulicy Prawdziwka). Cafe Ogród spełniło nasze marzenie o  latte na mleku bez laktozy. Można tu też zamówić tosty, zjeść lody, znaleźć pyszne wypieki, a w porze lunchowej też zupę.

W kawiarnianym ogródku jest stolik dla dzieci – nasze małe artystki chwyciły za kredki i kartki dostępne na miejscu i zaczęły działania twórcze. 🙂

4. Oranżeria

Znowu patrzymy na drogowskazy i kierujemy się w stronę Oranżerii. To był niezwykle ważny punkt programu. Dziewczyny domagały się tego odkąd przekroczyłyśmy bramę ogrodu. Dlaczego niespełna 3-latki tak bardzo chciały odwiedzić to miejsce? Jest pewien mały futrzasty powód (a nawet kilka!), który możecie zobaczyć na zdjęciach. 😉 Lusia odwiedziła oranżerię już kilka razy i opowiadała Heli o świnkach morskich, które tu rezydują.

Z kolei my zachwycałyśmy się obłędnym zapachem, który czuć tuż po wejściu do oranżerii. Kwitnące pomarańcze i cytryny…  Coś jak jaśminowiec z cytrusową nutą. Przepiękny zapach! 🌸🍊🍋

A oprócz świnek morskich w oranżerii jest woliera dla ptaków.

5. Skałki i górska roślinność

Kiedy już dziewczyny nacieszyły się małymi gryzoniami ruszyłyśmy dalej. Strefa z roślinami polskich gór położona jest w głębi ogrodu. Oprócz górskiej roślinności są tu skałki i szlak, po którym można przejść. Naszym sasankom bardzo podobała się taka rozrywka. 🙂 

A jeśli będziecie uważnie patrzeć pod nogi być może uda Wam się wypatrzyć zaskrońca. Nam się udało! 🙂

W ogrodzie spędziłyśmy prawie trzy godziny. To wystarczający czas by razem z dwiema 3-latkami zwiedzić kilka zakątków ogrodu, wejść do oranżerii, kawiarni i zobaczyć wystawę. Następnie ruszyłyśmy w kierunku drugiej bramy, która zaprowadziła nas wprost do Lasu Kabackiego.

6. Las

Z ogrodu do lasu wyszłyśmy bramą od ulicy Trufli. Dziewczyny były tak zmęczone wędrówką po górskim szlaku, że postanowiły odpocząć i leśną wędrówkę pokonały… w wózkach.

Tymczasem zobaczcie nasze fotki z innej wyprawy. Bardzo lubimy to miejsce i często je odwiedzamy. To okazja do przebywania wśród przyrody, a jednocześnie czuje się „bliskość cywilizacji”.

Przez Las Kabacki wiedzie ścieżka, która zaprowadziła nas do Parku Kultury w Powsinie. Leśna przechadzka od bramy ogrodu do placu zabaw zajęła nam około 15 minut..

Droga jest prosta i można spokojnie przejechać wózkiem. Jednak uwaga! Aby dotrzeć do Parku Kultury i na plac zabaw należy pokonać strome schody (zlokalizowane w pobliżu amfiteatru). Nam udało się to bez większych problemów. Wózek można sprowadzić obok schodów, a dziewczynki zeszły same. Nie zdecydowałybyśmy się jednak na pokonywanie tych schodów z dzieckiem w wózku (a już na pewno w gondoli). Jeśli nie napotkacie kogoś, kto pomoże sprowadzić wózek na dół, może być to problematyczna kwestia.

7. Park Kultury i plac zabaw

O tym świetnym placu zabaw jest na blogu osobny tekst. My jesteśmy stałymi bywalcami w Powsinie. Plac zabaw jest bardzo rozległy i otoczony pięknym leśnym terenem. Jest tu wiele atrakcji dla dzieci w różnym wieku i to jest naprawdę świetne miejsce na rodzinne wypady. Dziewczynki bawiły się rewelacyjnie! Zresztą nie była to ich pierwsza wspólna wizyta tutaj.

8. Pole do mini-golfa i strefa aktywnego wypoczynku

Tuż obok placu zabaw znajduje się strefa aktywnego wypoczynku. Jest sporo przyrządów do ćwiczeń na świeżym powietrzu, a także pole do mini golfa. Można wypożyczyć sprzęt i pograć. Myślę, że to świetny sposób na aktywne spędzenie czasu, szczególnie dla rodzin z trochę starszymi dziećmi.

Z placu zabaw jest blisko do przystanku autobusu linii 519dzięki któremu łatwo dostaniemy się z powrotem do Warszawy. My skorzystałyśmy właśnie z transportu publicznego –  jadąc własnym autem musiałybyśmy zostawić je na parkingu pod ogrodem botanicznym i wrócić w to samo miejsce po skończonej wyprawie.

 

Macie ochotę na taką wyprawę? Kto wie, może spotkamy się gdzieś na leśnej ścieżce… 🙂

Martyna&Magda

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *