Muszę wyznać, że jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Naprawdę byłam wspaniale zaskoczona, kiedy zobaczyłam te układanki – zaskoczona, że ktoś tworzy takie rzeczy z głową i wielkim sercem. <3

Dzisiaj opowiem Wam,  dlaczego  naprawdę lubimy drewniane układanki Stuka Puka.

1. Estetyka – prostota i naturalność

Bez plastiku, mnogości kolorów. Nie świecą, nie wydają dźwięków, nie kuszą słodkimi rysuneczkami à la Disney.  Są drewniane, przyjemne w dotyku. Pomalowane bezbarwnym, bezzapachowym lakierem bezpiecznym dla dzieci. Przemyślane, ładnie narysowane. Wykonane z dbałością o szczegół.

2. Uczą. #montessorifriendly

Nie znajdziemy tu krasnoludków i innych bajkowych postaci. Żadnych antropomorfizacji (no może poza dwoma wyjątkami). Kilkulatek może za to układać warzywa w ogródku, sprawdzić co wykluwa się z jaja, łowić ryby (i przy okazji poznać dwanaście różnych gatunków), czy uczyć się rozpoznawać zwierzęta po ich śladach i rozróżniać fazy księżyca…

Tematy zaczerpnięte są przyrody, a mały odbiorca nie jest traktowany infantylnie.

3. Różnorodność

Oferta jest naprawdę bogata i zahacza o wiele topowych tematów – znajdzie się coś dla małych paleontologów, weterynarzy, lekarzy, badaczy kosmosu, przyrodników, mechaników… Jest w czym wybierać 🙂

Elementy układanek można wykorzystać do  dalszych zabaw – nasze zwierzaki z  „Co za jaja” służą nam jako figurki – np. zakopujemy je w piasku, odbijamy w ciastolinie, chowamy w pudełkach lub po prostu tworzymy różne scenki.

4. Świetne ćwiczenie motoryki małej

To jest punkt, który pasuje do większości układanek dostępnych na rynku. Czy te od Stuka Puka czymś się w tym zakresie wyróżniają? Z pewnością ich zaletą jest to, ze ramach jednej układanki mamy  różnorodne pod względem kształtu i rozmiaru  elementy. Odpowiednie ułożenie wymaga większej precyzji niż w zwykłych puzzlach.

5.  Polska, zaangażowana firma

Wszystkie pomoce projektowane i wytwarzane są w Polsce, co w obecnych czasach stanowi raczej wyjątek niż regułę.  Stuka Puka angażuje się w różne akcje społeczne, miedzy innymi wspiera Fundację Rak’n’Roll; w naszym zamówieniu znalazłam dodatkowo ulotkę fundacji opiekującej się chorymi dziećmi.

🌿🌿🌿

Te układanki przetestowałyśmy:

Co za jaja

Kiedy dotarły do nas te drewniane puzzle miałam dwie myśli. Najpierw ogarnął mnie zachwyt, bo układanka wydała mi się na żywo jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach. Potem zobaczyłam jak Hela błyskawicznie dobiera zwierzęta do odpowiednich otworów i pomyślałam: „Jednak to jest za łatwe dla dwuipółlatki”. Na szczęście się myliłam – druga warstwa to sześć rodzajów puzzli – jaj, z różnymi typami łączeń – Helen musi naprawdę długo kombinować, by je ułożyć zupełnie bez pomocy.

O projekcie JAJO przeczytasz tutaj ➡️ klik

Warzywniak

Warzywniak jest za trudny dla dzieci poniżej trzeciego roku życia.  To nic! Układamy go razem z Helą – takie wspólne działania  też są fajne 🙂 . Układanka to świetne dopełnienie działań w przydomowym ogródku. 🥕🧡  Oprócz warzyw na układance znalazły się  też zwierzęta – te które łatwo zaobserwować i te kryjące się pod ziemią.

Dzieci i ryby głosu nie mają

Oprócz układanki (która swoją drogą jest dosyć trudna i przez chwilę nawet myślałam, że mnie pokona…😱) jest to gra zręcznościowa. W zestawie są wędki z magnesami na haczykach (pewnie nie muszę dodawać, że rybki też  mają magnesy 😉 ). Przy okazji można nauczyć się rozróżniać Halibuta i 11 innych gatunków ryb. 🐠 🐟 🐠 🐟

Znacie już te puzzle? Też lubicie? 🌿🌿🌿

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *