Czas się oficjalnie przyznać: JESTEŚMY KSIĄŻKOWYMI POTWORAMI! 😉 Tak… W Lusiowej bibliteczce pojawiło się tyle książek od ostatniego biblio-wpisu, że nie wiedziałam które wybrać, aby o nich napisać. Uff! W końcu zdecydowałam, obfotografowałam i napisałam kilka słów. Częstujcie się! Wszystkie są niezwykle smakowite. 🙂

 

***

„Naciśnij mnie!”, Herve Tullet

Wyd. Babaryba

Naciśnij mnie! nie jest nowością wydawniczą. To książka, którą mamy na półce już od  wielu miesięcy, jednak wcześniej jej czytanie przeszło bez echa. Teraz niespełna 2-letnia Lusia zachwyca się kolorowymi kropkami, a polecenia zaczynają ją śmieszyć. Liczę na to, że za jakiś czas zabawa z kolorowymi kropkami będzie jeszcze fajniejsza. Wiem od znajomych mam, że ta książka niezwykle bawi 3- i 4-latki, które mogą do niej wracać w nieskończoność. Odkładamy zatem hit Tulleta na potem. 🙂

image035image036image037image038image039image040IMG_0389image041image042image043image044

***

„Nasze ciało”, Hector Dexet

Wyd. Mamania

Książki Dexeta zawsze potrafią oczarować małego czytelnika. Z przyjemnością wracam (i Was również odsyłam) do książek jego autorstwa (klik). Kolorowe i pełne otworków strony przykuwają uwagę i zachęcają małe rączki, aby ich dotknąć. Nasze Ciało ma dodatkowy walor edukacyjny. To wędrówka po zakamarkach ludzkiego ciała. Maluch dowie się z niej, ile mamy zębów mlecznych i którędy wydobywa się katar. Przeczytamy o tym, kiedy należy nosić okulary i skąd się bierze… kupka. Moim zdaniem ta książka spodoba się maluchom w wieku 1-3lata.

image001IMG_9489image008image007IMG_9502IMG_9511IMG_9515IMG_9517image003image004image005image006IMG_9520IMG_9528IMG_9556image009

***

„Pucio i ćwiczenia z mówienia”, Marta Galewska-Kustra, il. Joanna Kłos

Wyd. Nasza Księgarnia

Pucio… <3 Pucio… <3 Który maluch go nie zna? Wszystkie znajome mi dzieci do 3 roku życia przepadają za nim i jego przygodami. Nie ma co się dziwić! Jest wesoły bohater w podobnym wieku, jest siostra i brat, mama, tata, a nawet piesek. Pucia po prostu nie da się nie lubić. Maluchy kochają go za ciekawe przygody, a rodzice dodatkowo za walory edukacyjne. Autorka – dr Marta Galewska-Kustra wykreowała bowiem małego pomocnika w rozwoju mowy.

Część 1 i 2 „Pucia” znamy niemal na pamięć i niecierpliwie czekaliśmy na kolejne przygody tego pyzatego malucha. I wreszcie jest! Trzecia część ukazała się niedawno i chyba na cześć tego wydarzenia spadł śnieg i powróciły ujemne temperatury. 😉 Historia jest bowiem iście zimowa – Pucio razem z rodziną wyjeżdża na ferie w góry. Tam czekają na niego nowi bohaterowie i kolejne przygody.

image045image046image047image034image033image032image048image049image027image025image022image021

A co ze wspieraniem umiejętności językowych?

Trzecia część przygód Pucia zawiera więcej tekstu, który jest trudniejszy, a słownictwo bogatsze.

(…) nadchodzi czas na wzbogacanie zasobu słów dziecka, rozwijanie mowy zdaniowej (zdania stają się coraz bardziej złożone) oraz naukę stosowania podstawowych reguł gramatyki (np. odmiany rzeczownika i czasownika)./ źródło: nk.com.pl

image050image051

***

„Mysi Domek. Sam i Julia”, Karina Schaapman, zdj. Ton Bouwer

Wyd. Media Rodzina

Książkę Mysi Domek odkryłam kilka lat temu. Kupiłam ją  i z radością podarowałam znajomej dwulatce. Teraz z przyjemnością do niej wracam razem z Lusią. To książka z ilustracjami, obok których nie można przejść obojętnie. Dlaczego są tak wyjątkowe? Bo powstały jako tło do książki wymagając przy tym niezwykłych umiejętności i zaangażowania.

Mysi domek jest projektem Kariny Schaapman, która zbudowała go jako tło dla książeczki. Mysi domek powstał z kartonowych pudeł i papieru mâché. Do wykonania wnętrz Karina wykorzystała autentyczne tkaniny z lat 50., 60, i 70. XX wieku oraz przeróżne materiały. Mysi Domek można oglądać od frontu, tyłu i z boku, a liczy on przeszło setkę pokoików, przejść, zakamarków wyposażonych w mnóstwo potrzebnych sprzętów. Myszy, które go zamieszkują, zostały zaprojektowane i wykonane przez Karinę. W trakcie budowy poszczególnych pokoików w głowie Kariny powstawały historyjki do tej książki, z Samem i Julią w rolach głównych. /źródło: mediarodzina.pl.

image064image062image066image067image068image069image070image071

Książka jest urocza przez wzgląd na ilustracje, ale nie tylko one są ważne. Są też krótkie opowiadania, których bohaterami są myszki i ich codzienne życie. My czytanie zostawiamy na potem, bo dla (jeszcze nie 2-letniej) Luśki są one zbyt wymagające. Na razie zachwycamy się zdjęciami i poszukujemy ciekawych elementów na obrazkach. Jeśli Wasze dzieci polubią Sama i Julię tak, jak Lusia to nie martwicie się, są kolejne części. Jeśli zaś pokochają mysich bohaterów tak bardzo, że nie wystarczą im książki, to mam dla Was dobre wieści. 🙂 Możecie kupić mysie maskotki – Sama tutaj, a Julię tu.

Jeszcze więcej o Samie i Julii dowiecie się tutaj.

1460545141889
źródło zdjęcia: http://www.themousemansion.com/

***

„Kwiaty od Eli”, Catarina Kruusval

Wyd. Zakamarki

Elę znamy już z innych książek – kartonówek dla maluchów z serii Ela i Olek (chyba o niej nie zdążyłam wspomnieć na blogu). Ostatnio w naszym domu przyszedł czas na zachwyty nad dziewczynkami (najlepiej starszymi od Lusi). Seria książek o rezolutnej kilkulatce z blond czuprynką doskonale się wpisała w potrzeby mojej małej czytelniczki.

Kwiaty od Eli to nasza ulubiona z serii. Mamy pozostałe części (Piłka Eli, Ela na plaży, Ubranka Eli) i dla starszych maluchów Jabłonkę Eli, ale od jakiegoś czasu Lusia wciąż przynosi mi do czytania Kwiaty od Eli. Historia jest prosta, z dreszczykiem emocji. 😉 Mama Eli ma urodziny i Ela chce podarować jej kwiaty. Najpierw zrywa je przy domu, potem w ogrodzie sąsiada, aż wreszcie trafia do lasu. Jest miło, przyjemnie do momentu, kiedy okazuje się, że Ela jest w lesie sama. W pobliżu nie widać mamy, taty ani drogi do domu. Jak uda jej się wybrnąć z tej sytuacji? O tym przeczytacie w tej ciepłej historii dla najmłodszych.

Książka będzie odpowiednia dla 2-3latków. Dużo to obrazków, a tekst jest uproszczony – dla nas na tą chwilę to książka idealna. W sam raz na początek wiosny!

image052image053image054image055image056image057image058image059image060IMG_0955

***

„Ciekawe, co myśli o tym królowa” Paweł Mildner

Wyd. Dwie Siostry

 

Poświęćmy chwilę architekturze.

Bieganie, choć zdrowe, nie służy fryzurze.

Te i inne rymowane smaczki przeczytacie w tej  książce pełnej kolorów i absurdów. Mamy Gustawa, który czaruje grą na fortepianie, Indianina, co się chowa w zaroślach, pana w meloniku i wgniecenie w błotniku. A wszystko to w zabawnej rymowanej formie – rozbawi malucha i dorosłego.

Książka ma niewielki format i jest całokartonowa z zaokrąglonymi rogami. Według wydawnictwa spodoba się dzieciom powyżej 3 lat, ja spróbowałabym wcześniej.

image002image003image004image005image006image007image008image009image010image011

***

„Ależ, Bolusiu!”, Barbro Lindgren, il. Olof Landström

Wyd. Zakamarki

 

Boluś to prosiaczek – bohater kilku książek z serii wydanej przez Zakamarki. Ilustracje w Ależ Bolusiu! są utrzymane w przybrudzonej niczym świńskie korytko 😉 kolorystyce i narysowane tak, że pewnie nie każdemu przypadną do gustu. Tekstu jest niewiele, jest za to cały ogrom emocji…

„Boluś jest załamany. Jego mama tylko sprząta, i chrumka, i chrumka. Układa patyki i ziemniaki Bolusia w długich rzędach. Chce wykąpać Bolusia w balii, a Chrumtaska wsadzić do pralki. Boluś nie wytrzymuje. Bierze Chrumtaska pod pachę i wyprowadza się z domu”/ źródło: zakamarki.pl

Czytając historię o Bolusiu dorosły możne się uśmiechnąć do siebie. Boluś ma bowiem mnóstwo cech niesfornego dwulatka. Mówiąc w skrócie: na każdy temat ma swoje zdanie i jest ono zazwyczaj odmienne od zdania jego mamy. Brzmi znajomo? 😉 Emocje Boluś także przeżywa równie mocno jak kilkulatek. Książka pięknie pokazuje te emocje zarówno w tekstach, jak i ilustracjach. Jest też trochę czarnego humoru, którego dwulatek pewnie nie dostrzeże, ale rodzice będą rozbawieni. Boluś to zdecydowanie mój faworyt tego zestawienia! 🙂

image072image073image074image075image076image077image078image079image080image081image082

Miłego czytania!

Martyna

***

Spodobał Ci się mój tekst? Będzie mi miło, jak zostawisz po sobie jakiś ślad. Bardzo lubię czytać wszelkie komentarze. Możesz też polubić Sasanki na Facebooku, aby być na bieżąco, a od niedawna znajdziesz Sasanki na Instagramie.

 

 

Spodobał ci się nasz wpis? Proszę, podziel się nim ze znajomymi, korzystając z poniższych przycisków i polub naszą stronę na facebooku, żeby być na bieżąco !
0

3 komentarze

  1. Ech, zastanawiałam się czy w ogóle czytać ten wpis, bo potem cierpię że nie mamy tych wszystkich pozycji;)Albo jak zamawiam jakieś szalone ilości bo nie umiem się opanować;) Na szczęście większość z tych znam, ale niektóre mnie zaintrygowały więc dziękuję za pomysły na prezenty;) Bolusia też bardzo lubimy, a ostatnio hitem u naszego dwulatka jest inna książka wyd.Zakamarki „Lato Stiny”, przeczytaliśmy ją już chyba ze sto razy, niektórzy znają ją na pamięć, nawet Wituś dopowiada niektóre wyrazy jak czytamy, sama też ją bardzo lubię,piękne ilustracje, nie za dużo tekstu i przyjemnie przenosi w atmosferę wakacji…Pozdrawiamy, życząc Waszym Rodzinkom wszystkiego Dobrego na Święta WielkiejNocy!!!

    Sylwia
  2. Pingback: O pewnej Eli, z którą z pewnością zaprzyjaźni się każdy dwulatek (i nie tylko). Nowości w sasankowej biblioteczce #5 – Sasanki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *