Mamy tę książkę zaledwie od dwóch tygodni. Śmiało mogę powiedzieć, że przez ten czas stała się naszą ulubioną książką do czytania przed snem (ale nie tylko!). Nawet Jaś i Janeczka i  seria o Zuzi ustąpili miejsca wyjątkowym historiom na dobranoc.

 

✨✨✨

Basia. Bajki na dobranoc.

To zbiór 24 bajek autorstwa Zofii Staneckiej. Niektóre z tekstów możecie kojarzyć, bo ukazywały się cyklicznie w magazynie dla rodziców „Mamo, to ja”, inne są zupełnie nowe.

Chociaż książki o Basi ukazują się od 2008 roku to dla nas historie z „basiowego świata” są zupełnie nowym odkryciem. Lusia (2 lata 5 miesięcy) dopiero niedawno zaczęła interesować się książkami z większą ilością tekstu. Przyznam, że zaskoczyło mnie to, jak ten proces szybko postępuje. Jeszcze niedawno zachwycała się kartonowymi słownikami obrazkowymi albo Babo, Lalo i Bintą, a teraz co wieczór czytamy co najmniej trzy opowiadania z basiowej książki. Całkowicie zgadzam się ze słowami na okładce – to historie w sam raz na raz! 🙂

Ci, którzy znają książkową Basię, wiedzą, że ma ona dwóch braci (starszego Janka i młodszego Franka). To właśnie Franek jest drugoplanowym bohaterem bajek – jemu dedykowane są wszystkie opowiadania.

– Bądź wreszcie cicho! Przez ciebie boli mnie głowa!  I wszystko inne! I jestem zła! Zupełnie jak… niedźwiedź! Ogromny, włochaty niedźwiedź! 

– Błabła niebieć? Lomny? – zainteresował się Franek.

Uspokoił się i przestał krzyczeć. Wtedy Basia opowiedziała mu bajkę. A kiedy skończyła, okazało się, że Franek śpi. I teraz już każdy w rodzinie Basi wiedział, co jest najlepszym sposobem na usypianie: bajki na dobranoc! 

Bajki zostały podzielone na sześć części (tyle osób opowiada je Frankowi), a w każdej z nich znajdziemy aż cztery historyjki. Lusi najbardziej przypadły do gustu historie opowiedziane przez Basię. Jest w nich dużo dziecięcego humoru i uroku. Historia „O dziewczynce, która zamieniła się w niedźwiedzia” zrobiła na Lusi tak duże wrażenie, że kilka razy „zamieniała się w niedźwiedzia”. 😉 Pozostałe historie Basi są równie wciągające – zagryzane żelkami i kabanoskami 😉 To, co nie do końca mnie przekonuje to przekręcane przez Basię słowa.

Nie można komuś zabraniać żelków i spodziewać się, że nie będzie z tego powodu przykrych kos… kosnen… kosnekwencji.

Z jednej strony ma to wiele dziecięcego uroku, z drugiej dla kształtującej się mowy dziecka to niezbyt dobry przykład. Czytając historie po prostu podaję poprawną formę. Być może opowiadanie traci część swojego uroku, ale na tą chwilę ważniejsze są dla mnie dobre językowe wzorce.

Bajki taty to historie o rycerzu Franku Kolanku, który na swoim psie (tak! psie, nie koniu) pomaga krokodylom i walczy z niewidzialnymi potworami.

Bajki mamy są trochę magiczne. Historie o paluszkach zasypiającego Franka i sennych okularkach sprawią, że trochę inaczej spojrzymy ne pewne sprawy.

Bajki babci o kotkach i lisku z zasłonki to rymowanki. Chyba najmniej przypadły one Łucji do gustu. Co prawda w większości bohaterami są zwierzęta, ale rymowane wersety sprawiają, że trudno jej wysłuchać historię w skupieniu.

W książce są też nieco melancholijne historie o małym Heniu opowiedziane przez dziadka. Henio to nikt inny, jak dziadek sprzed lat. Jego przygody z psem Burym, mówiącą sową i zwierzętami, które na pastwisku urządzają sobie potańcówkę są naprawdę wyjątkowe.

Książkę kończą bajki Janka. Nie ma tu nudy! Jest za to superbohater i… ocalanie ludzkości. 🙂    

Nie można zapomnieć o stronie graficznej książki. Klimatyczne ilustracje Marianny Oklejak doskonale dopełniają klimat historii.

Basia. Bajki na dobranoc

Wydawnictwo: Literacki Egmont 2018

Autor: Zofia Stanecka

Ilustrator: Marianna Oklejak

 

O innej książce o Basi dla starszych czytelników przeczytacie tutaj.

Miłej lektury i dobrego snu!

Martyna

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

5 komentarzy

      1. „Basia i podroz”jak mama wyrusza z trojka sama w daleka droge,”Basia i wyprawa do lasu” to moja ulubiona,w pewnym momencie chlopcy chcieli czesto „Basia i nowy braciszek” i uwazam ze swietnie przedstawia fakt pojawienia sie rodzenstwa bardzo zyciowo i od strony emocji dziecka ktore traci przywilej bycia najmlodszym😊Bardzo lubie Basie choc dlugi czas nie chcialam po nia siegac bo wydawala mi sie zbyt komercyjna ale jak poznalam totalnie zmienilam zdanie,nie znam ksiazki ktora tak trafnie i przystepnie opisywalaby zmagania w rodzinie i emocje z tym zwiazane i to na roznych poziomach rodzenstwa,malzenstwa relacji ze znajomymi😊jak dla mnie super plus bardzo fajne ilustracje.Dobrze ze nam sie corla trafila to juz legalnie bede mogla kupowac kolejne czesci😉

        sylwia
        1. Dziękujemy! Lusia zaczęła na dobre przygodę z Basią, dla Heli tekstu tu jeszcze zbyt wiele, ale pewnie za jakiś czas też będzie szał. Pozdrawiamy całą świetną Drużynę Z! <3

          Sasanki
          1. Ktorys z chlopcow mial faze na basie i franka czyli te kartonikowe😊Tez sa fajne i krotkie:o kolorach,pieluszce,zasypianiu,kolorach,zwierzetach😊Tez pozdrawiamy z dalekiej polnocy nasze urocze kolezanki😊

            sylwia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *