Przychodzimy do Was z kolejną dawką pomysłów na aktywności inspirowane metodą Montessori. Dziewczynki rosną i potrzebują nowych wyzwań. Przygotowujemy więc dla nich pomoce, które wymagają coraz więcej cierpliwości, skupienia i lepszych umiejętności motorycznych.

Tym razem oprócz własnej inwencji skorzystałam z cennych podpowiedzi zawartych w książce 100 pomysłów jak odkrywać świat. Autorka pisze, że zaproponowane przez nią aktywności skierowane są do przedszkolaków. Nic podobnego! Korzystamy z pomysłów już teraz – nieco ponad 2-letnia Lusia z radością wykonuje eksperymenty z wodą, magnesami i wiele innych zawartych w książce. Skorzystałam też z podpowiedzi zawartych w innych książkach – ich tytuły znajdziecie na końcu wpisu.

W moim zestawieniu znajdziecie pomysły na aktywności z różnych dziedzin. Są tu ćwiczenia życia praktycznego, eksperymenty czy prosta zoologia (układanie puzzli ze zwierzętami).

Tym razem oprócz spisania elementów zestawów napisałam jak z nimi pracować krok po kroku. Jeśli wprowadzacie tylko elementy metody Montessori, a nie zależy Wam na dokładnym podążaniu za tą metodą nie musicie w 100% z nich korzystać. Po prostu zainspirujcie się! 🙂

❁❁❁

Proste eksperymenty

Pływa czy tonie?

Do wykonania tego prostego eksperymentu przygotowałam: tacę, a na niej sporą miskę/pojemnik napełniony wodą, przedmioty wykonane z różnych materiałów tj. drewniana kulka, muszla, śrubka, plastikowy klocek itp., dwie miseczki do wyjmowania przedmiotów, małe sitko, które posłużyło jako podbierak.

Następnym razem przygotuję również bawełnianą ściereczkę do wycierania mokrych przedmiotów i rozlanej wody. Dla starszych = czytających dzieci warto zrobić etykietki „pływa” i „tonie”. Spotkałam się też z wersją „tonie” i „dryfuje”.

Do wody napełnionej miską wrzucamy po kolei przedmioty (pojedynczo, a nie wszystkie razem), a następnie rozmawiamy, o tym, co dzieje się z nimi dzieje. Pytamy dziecko „Pływa czy tonie?*”. Możemy zwrócić uwagę dziecka na to, z jakiego materiału wykonany jest dany przedmiot i czy coś się zmienia wraz z upływem czasu. Przedmioty wyławiamy i wrzucamy do odpowiedniej miseczki – jedna jest przeznaczona na przedmioty, które toną, druga na te, które unoszą się na powierzchni wody.

Kiedy skończą się przygotowane przedmioty możemy poprosić dziecko, by przyniosło coś (np. jakąś małą zabawkę, klocek) i sprawdziło co się z nią dzieje po wrzuceniu do wody.

*Warto na początku sprawdzić czy dziecko rozumie pojęcia, o których rozmawiamy. Przed wykonaniem eksperymentu wyjaśniłam Lusi co to znaczy tonie (opada na dno miski). O ile pływa potrafiła sobie uzmysłowić, to słowo tonie było dla niej nowe.

 

❁❁❁

Przyciąga czy nie przyciąga?

Na tacy postawiłam: koszyczek z przedmiotami wykonanymi z różnych materiałów tj. metalowy guzik, muszla, śrubka, plastikowy klocek itp., magnes (u nas wędka od zestawu do zabawy w łowienie rybek). Można dołączyć dwie miseczki do wyjmowania przedmiotów. Dla starszych = czytających dzieci warto zrobić etykietki „przyciąga” i „nie przyciąga”.

Wyjaśniamy dziecku, co będziemy robić. Pokazujemy magnes, nazywamy go i wybieramy z koszyka jeden przedmiot, który zostanie przyciągnięty. Wyjaśniamy, że istnieje „siła” (magnetyzm), która przyciąga przedmioty. Zachęcamy dziecko, by sprawdziło, co stanie się z pozostałymi przedmiotami. Dzielimy przedmioty na dwie grupy (możemy wykorzystać miseczki/koszyczki) – do jednej wkładamy przedmioty, które magnes przyciąga, do drugiej te, których nie przyciąga.

Możemy poprosić dziecko, aby przyniosło inne przedmioty z otoczenia i sprawdziło co się stanie, gdy przyłoży je do magnesu.

❁❁❁

Ćwiczenia życia praktycznego

Pinezki i gumki

Przygotowałam: tablicę korkową, miseczkę z gumkami recepturkami, pojemnik z pinezkami. Część pinezek powbijałam w tablicę korkową*.

Tłumaczymy dziecku na czym polega ćwiczenie. Bierzemy do ręki jedną gumkę i rozciągamy ją. Pokazujemy jak naciągamy ją na pinezki. Proponujemy dziecku, aby zrobiło to samo z innymi gumkami i pinezkami.

*Nasza tablica korkowa jest dość twarda. Lusia ochoczo zabrała się za wbijanie pinezek – to zajęcie wydało jej się bardzo atrakcyjne. Jednak nie potrafiła na tyle mocno wbić pinezki, aby ta mogła utrzymać potem gumkę. Z tego powodu przygotowałam jej sporo wbitych pinezek, aby mogła naciągać na nie gumki. Zostawiłam kilka i włożyłam je do małego pojemniczka, aby Lusia sama mogła spróbować je wbijać.

❁❁❁

Dziurkowanie kształtów

Inne ćwiczenie z wykorzystaniem pinezki to tzw. „dziurkownie kształtów”. Należy przygotować tacę, a na niej podkładkę (np. korkową), pinezkę, którą łatwo chwycić palcami i małą kwadratową kartkę z narysowanym kształtem. Z doświadczenia wiem, że to ćwiczenie uwielbiają przedszkolaki (3 lata i więcej). Dziecko robi pinezką małe dziurki wzdłuż linii na kawałku papieru, a następnie kształt powstały kształt (obrazek) jest wydzierany/wykrawany. Później można stworzyć prostą książeczkę wykorzystując obie części obrazka. Dla Lusi (2 lata 4 miesiąca) dziurkowanie wzdłuż linii jest jeszcze zbyt trudne, więc uprościłam to ćwiczenie. Przygotowałam podkładkę korkową, pęsetkę i małą kartkę z notesu. Nie narysowałam żadnego kształtu – po prostu dałam jej kartkę i pokazałam jak należy wykorzystać pinezkę. To ćwiczenie bardzo jej się spodobało i zajęło ją na ponad 15 minut.

❁❁❁

Zakraplanie pipetką

Na tacy postawiłam małą miseczkę napełnioną wodą, 4 kolorowe pojemniczki, pipetkę (zakraplacz do oczu kupiony w aptece).

Pokazujemy dziecku na czym polega ćwiczenie. Bierzemy do ręki pipetkę, ściskamy gumową część i wkładamy do miseczki z wodą. Rozluźniamy zacisk – pipetka napełnia się wodą. Przesuwamy napełnioną pipetę nad pierwszy pojemnik. Ściskamy – woda wypływa do pojemnika. Powtarzamy czynność kilka razy, a po skończonej prezentacji ustawiamy pojemniki tak, jak było na początku (woda wraca do miseczki po lewej stronie). Proponujemy dziecku, aby samo wykonało ćwiczenie.

❁❁❁

Przesypywanie za pomocą łyżki

Na tacy postawiłam dwie identyczne miseczki i łyżkę o odpowiedniej wielkości. Jedną z misek napełniłam (można użyć soczewicy, drobnej fasoli lub innych ziaren) – ja użyłam kulek tapioki, innym razem czarnej soczewicy. Ważne jest, aby na początku ćwiczenia miska wypełniona ziarnami stała po lewej stronie.

Pokazujemy (powoli i bez zbędnych słów) na czym polega ćwiczenie. Podnosimy łyżkę i nabieramy ziarna z pełnej miski. Przesuwamy napełnioną łyżkę nad pustą miskę i zatrzymujemy ją nad miską, aby dziecko mogło przyjrzeć się dokładnie. Przesuwamy łyżkę na środek pustej miski, opuszczamy ją i przechylamy, aby ziarenka zsunęły się do miski. Powtarzamy, aż miska po lewej opróżni się. Możemy pokazać dziecku przechylenie miski lewej ręki w swoją stronę, aby zgarnąć ostatnie ziarna. Kładziemy łyżkę na stole. Sprawdzamy, czy na tacę nie wysypało się jakieś ziarenko. Przestawiamy miskę z powrotem tak, jak było na początku i proponujemy dziecku, aby spróbowało.

Twoje dziecko lubi przesypywać łyżką? Zajrzyj tutaj.

 

❁❁❁

Ucieranie kredy i soli

Przygotowałam tacę, a na niej miseczkę, mały słoiczek,  łyżkę o odpowiedniej wielkości, kartkę papieru i kilka kawałków kolorowej kredy chodnikowej . Do miseczki wsypałam trochę soli (można użyć też czystego suchego piasku, ale sól sprawdza się doskonale i jest łatwo dostępna).

Pokazujemy (powoli i bez zbędnych słów) na czym polega ćwiczenie. Rozkładamy kartkę papieru. Podnosimy łyżkę i nabieramy trochę soli. Przesuwamy napełnioną łyżkę nad kartkę i wysypujemy sól (powtarzamy tę czynność 2-3 razy). Bierzemy do ręki kawałek kredy i zaczynamy pocierać kolistymi ruchami po rozsypanej soli do momentu aż zacznie zmieniać kolor. Zabarwioną sól przesypujemy ostrożnie do słoiczka rolując kartkę niczym lejek. Proponujemy dziecku, aby spróbowało zrobić to samo.

Ćwiczenie z ucieraniem soli jest jednym z ulubionych mojej córki. Jest ono proste w przygotowaniu i daje bardzo ciekawy efekt wizualny, jeżeli napełnimy cały słoiczek „paseczkami” soli w różnych kolorach. Wypełniony słoik możemy zamknąć używając taśmy klejącej.

❁❁❁

Sensoryka

Dopasowywanie i nazywanie kształtów

O tej pomocy już kiedyś pisałam. Postanowiłam jednak raz jeszcze wykorzystać tę pomoc i rozszerzyć jej zakres.

Przygotowałam koszyczek z przegródką, a do niego włożyłam papierowe pudełka w różnych kształtach. Po jednej stronie spodnie części, a po drugiej ich zakrycia.

Pokazujemy dziecku na czym polega praca z tą pomocą. Wyjmujemy z koszyczka wszystkie elementy. Po jednej stronie kładziemy spody od pudełek, po drugiej wieczka (chaotycznie). Bierzemy do ręki jedną część i pokazujemy jak próbujemy dopasować zakrycie (celowo 1-2 razy popełniamy błąd). Dopasowujemy odpowiednie zakrycie i kładzeimy pudełko w wybranym miejscu na stoliku/dywaniku. Proponujemy dziecku, by kontynuowało pracę z pozostałymi pudełkami.

Rozszerzenie: Oprócz dopasowywania kształtów, które spodoba się 2-latkom, (a nawet młodszym maluchom) możemy nazywać poszczególne kształty (koło, kwadrat, trójkąt itd.). Możemy też zaproponować dziecku, aby poszukało w swoim otoczeniu przedmiotów o wybranym kształcie. Pamiętajmy, że nie należy wprowadzać wszystkich pojęć na raz. Jeśli zatem jednego dnia dziecko zainteresuje się kołem to skupiamy się na tym właśnie kształcie. Kolejnego dnia proponujemy pracę z innym kształtem. 

 

❁❁❁

Kultura – zoologia

Puzzle „Mamy i ich dzieci”

Gotowe puzzle kupione w sklepie mogą stać się świetną pomocą Montessori, jeśli dobrze przygotujemy zestaw i go odpowiednio wyeksponujemy.

Na zdjęciu widać zestaw puzzli „Mamy i ich dzieci” gotowy do pracy. Przygotowałam tacę, a na niej dwie drewniane miseczki, w których mieszczą się puzzle. Z zestawu puzzli z realnymi zdjęciami zwierząt (kupione w TK Maxx) wybrałam 8 zwierząt – skupiłam się na zwierzętach wiejskich. Do miseczki po jednej stronie włożyłam puzzle z wizerunkiem dzieci zwierząt, po drugiej stronie ich mam. Zamiast wyjmować wszystkie puzzle na raz lepiej jest podzielić je na kategorie/zestawy i wymieniać co jakiś czas. Taka praca daje dziecku większą satysfakcję i nie nudzi się zbyt szybko.

Pokazujemy dziecku, jak pracować z zestawem. Wyjmujemy wszystkie puzzle i układamy je na stoliku/dywaniku. Po jednej stronie wszystkie puzzle z wizerunkami zwierzątek-dzieci, po drugiej te ze zdjęciami dorosłych zwierząt. Układamy je chaotycznie, aby dopasowywanie nie było zbyt proste. Próbujemy stworzyć pierwszą parę (robimy to powoli, celowo popełniając błędy tak, aby dziecko mogło zrozumieć zasadę). Połączone puzzle kładziemy w wybranym wolnym miejscu na stoliku. Prosimy, aby dziecko kontynuowało pracę.

Do tej wykonania tej pomocy można użyć innych 2-elelemntowych puzzli. Zgodnie z filozofią Montessori powinny mieć realistyczne ilustracje lub zdjęcia. A jeśli spodobały Ci się puzzle widoczne na zdjęciu, zajrzyj do naszego obszernego przeglądu puzzli.

❁❁❁

Na koniec zapraszamy Was do kuchni.

Rozcieranie przypraw w moździerzu

To nie lada wyzwanie dla małych rączek. Łączy w sobie ćwiczenia życia praktycznego i sensorykę. Do naszej aktywności z moździerzem przygotowałam aromatyczny kardamon i duży kamienny moździerz. Kardamon w słoiczku postawiłam na tacy obok moździerza. Pokazałam Łucji, jak należy rozcierać przyprawy – nie robiła tego po raz pierwszy, więc doskonale sobie poradziła. Chwytanie maleńkich ziarenek kardamonu to doskonała okazja, aby ćwiczyć chwyt pęsetkowy i koodrynację oko-ręka. Po skończonym ćwiczeniu użyłyśmy roztartego kardamonu do przyprawienia mojej kawy. Przyjemne z pożytecznym! 🙂

 

❁❁❁

Pisząc ten tekst inspirowałam się informacjami z książek:

100 pomysłów jak odkrywać świat, E. Thoukriel

Metoda Montessori w domu, D. Gilles Cotte

Naucz mnie samodzielności, M. Pitamic

Miłej pracy!

Martyna

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *