Stoję z Helenką przed ciężkimi zasłonami. Za minutę dziesiąta odczytana zostaje informacja. Pamiętam z niej dwie rzeczy. Pierwsza – zachęcają wszystkich do relaksu, a druga, że nie ma tradycyjnego podziału na scenę i widownię. Zasłony rozchylają się i wkraczamy do wielkiego białego namiotu, gdzie czekają już performerki / tancerki. Praktycznie wszyscy rodzice siadają w wielkim kręgu – może podziału nie ma, ale przyzwyczajenia są silniejsze 🙂 Zaczyna się – przedstawienie MaMoMi w warszawskim Nowym Teatrze, które częściej nazywane jest  instalacją performatywną niż spektaklem. Ja najchętniej używam określenia „przestrzeń sensoryczna” – kupujemy bilet by znaleźć się w miejscu, które silnie porusza wszystkie zmysły – w miejscu pełnym kosmicznych kształtów, dźwięków i surrealistycznych przedmiotów.  Mija pierwszy kwadrans i nagle odkrywam, że nie ma kręgu. Każdy żyje trochę swoim życiem – ktoś duży rozłożył się wygodnie na szeleszczących poduchach, ktoś mały zjada dekoracje… Jedne mamy karmią, inne wymieniają plotki. Performerki stają na rękach, chowają się w tunelach, wiją się po ziemi i (nienachalnie) szukają kontaktu z widzem. Nie są już jednak centrum spektaklu, tak jak w pierwszych minutach, a jedynie jego częścią. Mijają kolejne minuty. Jedni wyglądają na mocno zrelaksowanych a inni na zmęczonych. Tancerki opuszczają namiot, wkracza kobieta, która na wstępie odczytywała nam informację o spektaklu. A wraz z nią wielka ryba – balon. Błazenek (dla wielu już na zawsze Nemo) robi rundkę pod sufitem namiotu.

Spektakl dobiega końca, ale  możemy zostać jeszcze 10 min – nie ma już jednak ani tancerek, ani muzyki. I to jest właśnie najlepszy moment całego przedstawienia. Przynajmniej dla nas. Helena przestaje kurczowo trzymać się jedną ręką mojego ubrania. Zaczyna eksplorować przestrzeń i zaglądać tam, gdzie jeszcze przed chwilą nie miała odwagi – siadać na pufach, chować się w podwieszanych namiotach, nie ma już kolejki do zabawy srebrnym balonem…

Szkoda, że te dziesięć minut mija tak szybko…

DSC_1792DSC_1794DSC_1767DSC_1776

DSC_1746Przestrzeń stworzona  w Świetlicy Nowego Teatru jest naprawdę niezwykła. Niestety, w przypadku Heli, ilość nowych bodźców okazała się zbyt duża – światła, dźwięki, specyficzny zapach, dużo nowych przedmiotów  i tancerki. Po jej minie widziałam, że nie czuje się w namiocie komfortowo, a przybliżające się do nas performerki ją stresowały. Nawet latająca ryba okazała się trochę straszna. Dzieci są jednak różne, choć tekst ten kipiał od zachwytów nie będzie, to daleko mi od stwierdzenia, że nie warto było się wybrać  na MaMoMi. Tak naprawdę jedynym obiektywnym minusem jest nietrwałość przedmiotów do zabawy – o ile zwisający z sufitu rękaw może obyć się bez usztywniającego koła ( a nawet możemy szukać tu korzyści – po rozpadzie mamy  już dwa przedmioty do zabawy, a nie jeden 😉 ), to atrakcyjny balon, który zamiera pod sufitem, bo został w łatwy sposób pozbawiony specjalnego obciążnika, jest już dużym rozczarowaniem.

Na MaMoMi nie wybierzecie się w najbliższym czasie – ostatnie spektakle odbyły się w październiku. Instalacja zostanie jednak wznowiona, najprawdopodobniej już w lutym.

Nasze wyjście zakończyła pyszna kawa w kawiarni Wars i Sawa znajdującej się w kompleksie Nowego Teatru. To miejsce, w którym nie zapomniano o najmłodszych – jest menu dla dzieci i niewielki kącik z zabawkami (który jednak u Helenki przegrał z olbrzymią powierzchnią do biegania i intrygującymi zakamarkami).

DSC_1814DSC_1817

Nowy Teatr   MaMoMi

Dla dzieci w wieku 0,5 – 2 lata
Bilety: 20 zł (opiekunowie również zobowiązani są do wykupienia biletów)

Pozdrawiam!

Magda

***

 

Jeśli spodobał ci się ten wpis, proszę, podziel się nim ze znajomymi, korzystając z poniższych przycisków i polub naszą stronę na facebooku, żeby być na bieżąco (klik).

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

2 komentarze

  1. Super sprawa! My bardzo, bardzo polecamy Teatr Małego Widza! Byłyśmy z Ewelinką na 2 spektaklach: Rozplatanie Tęczy i Sensoryczny Labirynt Muzyczny. Co prawda to droga impreza, ale naprawdę warto! Labirynt jest genialny! 🙂

    Aga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *