Król Pucio IV

Jest! Wyczekany <3 ukochany <3 traktowany po królewsku <3 – nowy Pucio, czyli Pucio na wakacjach – czwarta część historii o pyzatym chłopcu i jego przygodach. Można by powiedzieć król Pucio IV! 😉

👑👑👑

Pucio jest uwielbiany przez większość maluchów (czy mieszka w Polsce jakiś 2-latek, który Pucia nie zna lub nie lubi?). W każdym razie 2-latka, z którą mieszkam poprosiła już o czytanie Pucia 25431 razy (jak do tej pory!) 😉 Na nową część z serii czekaliśmy również my, dorośli – choć poprzednie historie Pucia są ciekawe, to przecież nie da się ich czytać w nieskończoność. 😉

Z pewnością te 2-latki (a nawet młodsze maluchy), które poznały Pucia chętnie sięgną po kolejną część przygód. Tylko czy Pucio 4 na pewno im się spodoba? Do kogo właściwie jest skierowana ta książka?

🍦🍦🍦

Pucio na wakacjach. Ćwiczenia wymowy dla przedszkolaków. Okładka podpowiada dla kogo tak naprawdę jest najnowsza część przygód Pucia. To właśnie dzieci w wieku 3-6 lat najbardziej skorzystają na wspólnym czytaniu tej książki. Tym razem Pucio wyjeżdża na wakacje z rodziną. Spędza je na Kaszubach, gdzie (oczywiście) przeżywa mnóstwo ciekawych przygód. Jednak nie tylko o przygodę chodzi. Autorka – Marta Galewska-Kustra – dołożyła wszelkich starań, aby ta książka była wsparciem w rozwoju mowy dzieci – część 4 skupia się w szczególności na prawidłowej wymowie.

Czwarta część przygód Pucia skierowana jest do dzieci w wieku od trzech do sześciu lat. Czas na zabawę związaną z artykulacją, czyli umiejętnością właściwego wymawiania głosek. Książka wspiera rozwój wymowy dziecka oraz pozwoli rodzicom sprawdzić, czy ich pociecha mówi prawidłowo czy też wymaga profesjonalnego wsparcia logopedycznego./źródło: nk.com.pl

Dlaczego zatem ta książka trafiła do biblioteczki mojej 2-latki? Po prostu Lusia bardzo na nią czekała. Powiedziałam jej kiedyś, że niedługo będzie można kupić w księgarni „nowego Pucia – na wakacjach”. Od tamtej pory wiele razy usłyszałam pytanie: Kiedy będzie nowy Pucio? 😉 I nie tylko ona o to pytała. Mój mąż wiele razy dopytywał czy ukaże się kolejna część. Ostatnio przyznał, że to jego ulubiona książka do wspólnego czytania. Faktycznie! Jest coś wyjątkowego w tych historiach i ilustracjach – Pucia i jego rodziny po prostu nie da się nie lubić. Bardzo się cieszymy, że powstają kolejne części.

Czego można spodziewać się po nowym Puciu?

Na pierwszych kartach Pucia znajdziemy kilka słów od pani Marty Galewskiej-Kustry. Autorka podzieliła informacje na kilka części:

  1. Jak zbudowana jest ta książka?
  2. Jak używać tej książki, aby wspierać rozwój mowy dziecka?
  3. Czego unikać podczas zabawy z tą książką?
  4. Na co zwrócić uwagę podczas zabawy z tą książką?

Każdy akapit zawiera wyczerpujące wskazówki.

Tak, jak w poprzednich częściach każda rozkładówka podzielona została na dwie części: ilustrację sytuacyjną z tekstem (wybraną przygodę Pucia) i prezentację pojedynczych obrazków (obiektów) wraz z pytaniami i podpisami np. Co to?, Czapka, Co robi?, Gwiżdże.

Na pierwszej stronie  autorka pisze:

W tym tomie pojedyncze obrazki i podpisy zostały dobrane tak, aby dawały szansę na sprawdzenie możliwości artykulacyjnych dziecka.

Szczególną uwagę zwracają głoski (sz”, „dz”, „s”, „r”…) zaznaczone czerwonym kolorem, który wyróżnia się na tle całego (czarnego) wyrazu. Każdy obrazek z pytaniem jest też oznaczony małym trójkącikiem, w którym znajduje się informacja o wieku dziecka, np. od 4 lat. Chodzi o ułatwienie pracy z dzieckiem – inaczej artykułują głoski 3-latki, a inaczej 6-latki, ale nie każdy rodzic musi wiedzieć, jak jest prawidłowo. Te informacje pozwalają uniknąć zamieszania i niezrozumienia, co jest bardzo przydatne dla wszystkich, którzy nie są specjalistami w dziedzinie logopedii.

Co zrozumiałe, historie zapisane na kartach „Pucia 4” są dłuższe. Od razu zwróciłam uwagę, że tekstu jest dużo więcej niż w poprzednich częściach. Jest też sporo nowych i trudniejszych do wymówienia słów, np. skansen, dżentelmen, gwiżdże. Mamy 4 część Pucia od wczoraj i to, co udało mi się zaobserwować, to możliwości skupienia Lusi (2 lata) na poszczególnych historiach. Poprzednie części czytałyśmy jednym tchem. Zdarzyło się, że kilka wieczorów spędziłyśmy na czytaniu po kilka razy tej samej historii. Z 4 częścią jest inaczej. Opowiadania są dłuższe, więc Lusi udało się wysłuchać około sześciu stron i była już zmęczona. Być może jeszcze się to zmieni…

Wakacyjne przygody Pucia są niezwykle ciekawe. Jak dobrze, że z rodziną wyjechał na Kaszuby, a nie np. na Haiti 😉  Dzięki temu historie są bliższe dziecku. Lusia była bardzo podekscytowana ilustracją i tekstem o płynięciu łódką. Od razu wykrzyknęła z entuzjazmem: „Jak my!”. W te wakacje płynęliśmy łódką i miała na sobie kamizelkę ratunkową – zupełnie jak Pucio. 😉 W ogóle stwierdzenie „Jak Pucio…” działa niemal magicznie. Zupę Lusia je dużo chętniej, gdy Pucio jadł podobną, a gdy tata jest chory to tak „jak tata Pucia”. Czy obserwujecie podobne zachowania u swoich dzieci?

Ostatnie strony Pucia IV

To, co szczególnie zwróciło moją uwagę to kilka ostatnich stron książki. Znajdziemy tam przykłady ćwiczeń sprawności narządów artykulacyjnych, które autorka nazwała „Wakacyjne minki Pucia i Michalinki”, np. „Pościg w wodzie” albo „Zdrowy soczek”. Każda zabawa/ćwiczenie zawiera polecenie do wspólnego wykonania z dzieckiem.

Na końcu książki znajdziemy też mały słownik obrazkowy – ilustracje przedstawiają rzeczy i czynności do nazywania. Na jednej stronie Pucio pokazuje je babci, na kolejnej Misia dziadkowi.

🍦🍦🍦

A Wy? Macie już swojego Pucia? 🙂

Martyna

🍦🍦🍦

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *