Prędzej czy później ten temat będzie dotyczył każdego rodzica. Podróże z dzieckiem.

Te krótsze i dłuższe. Autem, komunikacją miejską albo samolotem. Nieważne czym. Zawsze trzeba być przygotowanym na brak współpracy i niechęć do wysiedzenia w jednym miejscu. Czym zająć malucha w podróży? Spójrzcie na listę gadżetów, które sprawdzają się u nas. Bajki na tablecie lub telefonie to naprawdę ostateczność 🙂

Kolorowanki tradycyjne + kredki

Wprawdzie nie jestem zwolenniczką kolorowanek, ale na podróż jest to wygodna forma aktywności, która może zainteresować dziecko na dłuższą na chwilę. Sprawdzą się raczej u dzieci powyżej 3 roku życia. U młodszych maluchów prawdopodobnie nie będzie zainteresowania na długo, więc zamiast tego można zabrać do torby inne gadżety – np. kolorowankę wodną.

Kolorowanki wodne

Kolorowanka wodna jest świetnym gadżetem do spakowania na podróż. Nie zajmuje dużo miejsca i jest wielokrotnego użytku. Wystarczy nalać odrobinę wody do załączonego pisaka i kolorować. Po wyschnięciu kolorowanka jest gotowa do ponownego użycia.

Kartka papieru + mazaki

Kartka papieru (+podkładka) i coś do rysowania. Flamastry pewnie okażą się ciekawsze od kredek. Można je otwierać, zamykać albo… pomalować nimi paznokcie!  Dają ciekawy efekt kolorystyczny. Wrzucam mazaki do saszetki lub woreczka z zamknięciem, aby były w jednym miejscu. Nie trzeba zabierać wszystkich – wystarczy kilka wybranych kolorów. Dobrze jest mieć ze sobą jakąś podkładkę (np. książka w twardej oprawie), aby dziecko nie frustrowało się, że kartka się ugina. Zamiast tego można wykorzystać mały notes.

Naklejki

Naklejki są moim obowiązkowym punktem na liście rzeczy na każdą podróż. Nie zajmują dużo miejsca, a doskonale się sprawdzają. Kupuję kilka zestawów naklejek i rozcinam je na mniejsze kawałki. To patent, którym podzieliła się Ania z nebule.pl. Nie daję wszystkich na raz. Wyjmuję w trudnych chwilach nowe naklejki, aby był element zaskoczenia. 😉

Historyjki i zagadki

Maluchy powyżej 2 r.ż. można zająć historyjkami, które sami opowiadamy. Lusia i Hela przepadają za historiami o pieskach, kotkach i.. dziewczynkach, które im opowiadamy. Oczywiście na takie opowiadanie można pozwolić sobie w komunikacji miejskiej lub pociągu, a niekoniecznie prowadząc auto. Jeśli zaś nie lubicie wymyślać historii na poczekaniu to polecam zagadki. Te od CzuCzu sprawdzają się u nas świetnie, a poręczna forma książeczki pozwala na zabawę tam, gdzie chcemy.

Małe zestawy klocków

Coś dla wielbicieli konstruowania i budowania. Do woreczka wrzucam kilka klocków (na zdjęciu jeżyki, Duplo i magnetyczne). Uwierzcie, nie potrzeba całego zestawu klocków, aby zająć dziecko. Czasem mniej może znaczyć więcej.

Małe przedmioty, które zajmą rączki

Pełna dowolność. Jeśli Wasze dzieci lubią zwierzątka – spakujcie do woreczka kilka figurek zwierzątek. U nas ostatnio dużym zainteresowaniem cieszy się przewlekanka – myszka z dziurawym serkiem. Duże znaczenie ma element zaskoczenia. Z pewnością nowa zabawka na pewno zajmie na dłużej niż taka, którą dziecko już zna. W pewnej długiej podróży autem uratowała nas… taśma klejąca! Kupiłam dwie kolorowe taśmy myśląc, że mogą się „do czegoś” przydać. Przydały się bardzo! Odklejanie, rolowanie, tworzenie kulki, odklejanie od paluszków… zajęło Lusię na długie minuty.

Niespodzianki w woreczkach/saszetkach

I znowu różne małe gadżety. Autka, pomadki, kalejdoskop, bransoletki… Warto wrzucić je do jakiegoś pojemniczka np. starej portmonetki i dać dziecku w trudnej chwili. Taka mała niespodzianka z pewnością zajmie na dłuższą chwilę.

Książki małego formatu

No jasne! Książki zawsze towarzyszą nam w podróży. Zabieramy ulubione tytuły i zwykle wybieram te małego formatu, by nie zajęły dużo miejsca.

Audiobooki

Odkąd Lusia skończyła mniej więcej 2 i pół roku audiobooki zagościły na stałe w harmonogramie naszego dnia. Do doskonała propozycja na podróż autem. My lubimy zabierać naszego królika Alilo, by Łucja sama mogła włączać i wyłączać odtwarzane tytuły. Ma wtedy większą kontrolę nad tym, czego słucha. 😉 Zerknijcie na naszą listę ulubionych audiobooków.

Coś, czym można manipulować i klikać

Dzieci uwielbiają klikać, pstrykać i manipulować. Może sprawdzić się kalkulator albo latarka. Jeśli chcecie zainwestować w bardziej „profesjonalny sprzęt” i nie straszne Wam odtwarzanie tych samych piosenek przez pół drogi to polecam mikrofon. Można klikać, przyciskać, nagrywać swój własny głos. My rzadko już korzystamy z naszego mikrofonu, ale sprawdził się w niejednej podróży przed drugimi urodzinami Lusi.

Ulubiony pluszak

Można się do niego przytulić, pogłaskać i powiadać historie z naszym bohaterem w roli głównej. My bez naszego kota Findusa ostatnio się nie ruszamy! 🙂

Przekąski

Zawsze mam coś do pochrupania przy sobie. Robię zakupy wcześniej w sprawdzonym sklepie ze zdrową żywnością, aby uniknąć kupowania ciastek czy chrupek w pierwszym-lepszym napotkanym sklepie. Nie zawsze znajduję tam takie z dobrym składem nieprzepełnionym cukrem lub polepszaczami, a lubię być ubezpieczona. 😉  Obowiązkowo zabieramy też wodę w bidonie.

Są takie gadżety, których nie mamy, ale zamierzamy kupić w przyszłości i testować przy kolejnych podróżach.

Znikopis elektroniczny

Znikopis elektroniczny jest ciekawą alternatywą dla kartki papieru lub tradycyjnego znikopisu.  Rysuje się za pomocą rysika – naciskając lekko lub mocniej możemy rysować linie o różnej grubości. Rysunek znika po wciśnięciu jednego przycisku.

Karty do gry

Karty do gry to doskonała propozycja na podróż ze starszym dzieckiem (4+) . Zestaw ze zdjęcia dodatkowo zdobią ilustracje owadów, które występują na terenie Polski. W kart dołączona jest broszura zawierająca opis poszczególnych gatunków oraz zasady 5 popularnych gier karcianych (wist, makao, kierki, remik i 66).

Naklejki wielokrotnego użytku

Niemal przy każdej dłuższej podróży korzystamy z naklejek. Książeczka z naklejkami wielokrotnego użytku ma tę zaletę, że można używać jej wiele razy – posiada kartonowe kartki, pokryte folią, na których można przyklejać i odklejać naklejki. W zestawie ze zdjęcia jest ich 100.

 

Przyjemnego podróżowania!

Martyna

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
error0

Jeden komentarz

  1. Też pisaliśmy u siebie niedawno o podróżowaniu z dziećmi (https://sklep-tolek.pl/blog/2019/04/12/jak-urozmaicic-dziecku-dluga-podroz)! No i muszę przyznać, że hasło „tablet w ostateczności” to miód na moje serce! Nie mogę patrzeć na rodziców, wciskających maluchom smartfony albo sadzających przed komputerem, żeby tylko czymś je zająć :/ Gdzie miejsce na wspólne spędzanie czasu, zainteresowanie, relację…
    Dlatego jakbym miała z rozrywek na drogę coś polecać, to najbardziej gry słowne (skojarzenia, słowo zaczynające się na ostatnią literę poprzedniego albo choćby nazywanie mijanych przedmiotów) i… wspólne śpiewanie! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *