Czy warto kupić rowerek biegowy dziecku, które ma dwa lata?  Czy taki sprzęt przyniesie dziecku radość oraz korzyści związane z rozwojem motoryki, czy może dwa lata to trochę za wcześnie i rowerek jest niepotrzebnym wydatkiem?

🚲 🚲 🚲 A jeśli warto, to jaki rowerek biegowy będzie najlepszy  – jaki model wybrać, na co zwrócić uwagę przed zakupem?

Uważam, że ⤵

jeśli:

  1. dziecko osiągnęło odpowiedni wzrost ( a dokładniej ma odpowiednio długie nogi)
  2. jest sprawne fizycznie
  3. rwie się do wszelkiego typu jeździków i rowerków 
  4. i nie jest akurat mokry listopad, czy mroźny styczeń

to naprawdę warto! 🚲 🚲 🚲

Ad 1. Wzrost dziecka jest jednym z kluczowych czynników. Maluch siadając na rowerku powinien móc oprzeć się całymi stopami na podłożu. Nie ma sensu kupować  zbyt wysokiego rowerka. Jeśli dziecko mierzy 80 (minimum) – 85 cm, to będziemy mogli wybrać spośród rowerków trzech – czterech producentów. Jeśli jest wyższe, prawdopodobnie wybór będzie większy. Piszę „prawdopodobnie”, bo tak naprawdę liczy się nie wzrost a długość nóg. Gdy znamy tę miarę, możemy porównać ją z wysokością siodełka. Najniżej opuszczane siodełka (między 28 a 30 cm) maja rowery: CruzeePuky LR M, Strider i Whishbone Bike

Ad 2. Są dzieci, które zaczynają chodzić jeszcze przed skończeniem roku, są też takie, które stawiają swoje pierwsze kroki, wiele miesięcy później. Jeśli dziecko zaczyna chodzić gdy ma 18 miesięcy, to raczej nie zacznie jeździć w wieku dwóch lat. Niedawno widziałam dziewczynkę, która świetnie radziła sobie z hulajnogą, a miała… 13 miesięcy! Myślę, że wsiądzie na rowerek biegowy jeszcze przed drugimi urodzinami. Dzieci rozwijają się w różnym tempie i to właśnie indywidualny rozwój, a nie kategorię wiekową powinniśmy brać pod uwagę.

Ad 3. Wahaliśmy się, czy kupować rower Helenie, chcieliśmy jej podarować coś, co ją będzie cieszyło dłużej niż kilka chwil. Zawsze interesowały ją wszelakiego typu pojazdy, a w ostatnim miesiącu przed urodzinami pojawiło się z jej strony coś nowego -wyraźny komunikat „ja ce” [chcę] Mówiła tak i wskazywała na wszystkie napotkane rowery – duże i małe. Wyrywała się do dzieci jeżdżacych na rowerach biegowych. Próbowała swoich sił na rowerze kuzynki (który był jednak dużo za duży, więc próba nie powiedziała nam nic o tym, jak sobie Hela  bedzie radzić).

Nauka jazdy na rowerku nie jest łatwa, jeśli dziecko nie interesuje się różnego typu jeździdłami (a znam maluchy, które z rezerwą podchodzą do takich wynalazków) to raczej rower ma większą szansę na kurz w kącie niż szalone ekspedycje.

Ad 4. Moim zdaniem nie ma sensu kupować roweru jeśli aura za oknem jest niesprzyjająca – mokro, ślisko, mroźnie itd, czyli na sezon jesienno – zimowy. Pamiętajmy, że maluch będzie uczył się jeździć. Pierwsze próby poskromienia rowerka nie są proste, co dopiero na śliskim podłożu, czy z wieloma warstwami ubrań.  Przy niskiej temperaturze problemem staje się też użycie kasku – nakłada się go bezpośrednio na głowę, a nie na ciepłą czapkę. Oczywiście dziecko może próbować swoich sił w domu, ale do tego potrzebna jest naprawdę sporo przestrzeni.

Jazda na rowerku biegowym wspaniale kształtuje:

1. Reakcje równoważne w całym ciele

2. Koordynację, planowanie i organizację ruchu, ocenę bezpieczeństwa i własnych możliwości

3. Wspaniałą współpracę obręczy barkowej i miednicznej z rewelacyjną pracą tułowia (w tym mięśni brzucha) = profilaktyka wad postawy

4. Skoordynowaną rozdzielność (dysocjację) obręczy barkowej i biodrowej oraz pracy rąk i nóg (…przypomnijcie sobie test głaskania głowy i brzucha 

5. Rytm, naprzemienność, plastyczność, gibkość, elastyczność ruchu

6. Współpracę wszystkich mięśni ciała = przygotowanie do wszelkich sportów ogólnorozwojowych = sprawność motoryczną

7. Wspaniałą pracę wszystkich mięśni stabilizujących w ruchu kończyny dolne, w tym mechanizmy kontroli i dynamicznej stabilizacji kolan i stóp = zwycięska walka z wrażą koślawością

7. Pracę aparatu własnego stóp, wspaniałą mobilizację mięśni własnych stopy, kształtowanie łuku podłużnego = profilaktyka i terapia koślawości i płaskostopia

8. Poprzez doskonalenie sprawności obręczy barkowej, ramion – w pośredni sposób – również wpływa na przygotowanie do kaligrafii i zdolności manualnych

– Paweł Zawitkowski – cała wypowiedź odnośnie rowerków TUTAJ

JAKI ROWER WYBRAĆ? 🚲🚲 🚲 🚲

Przede wszystkim nie za duży, o czym pisałam powyżej. By dobrze dobrać rowerek, należy zmierzyć długość nóg dziecka (wewnętrzna strona) i porównać ją z wysokością siodełka.

Na co jeszcze zwrócić uwagę?

  • WAGA – niektórzy mówią, że jest o mało istotny czynnik, ale ja się nie zgadzam. Po pierwsze Helka lubi nosić, podnosić i przestawiać, po drugie zapewne nie raz i nie dwa to ja będę musiała nieść ten sprzęt np. w drodze powrotnej ze spaceru. Z tych dwóch powodów jest dla mnie istotne, czy rower waży 2kg (Cruzee), około lub ponad 3kg (Strider, Puky LR M), czy ponad 4 (Wishbone Bike)
  • Rodzaj kół. Podobno gumowe koła trzymają się podłoża dużo lepiej niż piankowe. Plusem gumowych jest również możliwość spuszczenia odrobiny powietrza – jest to sposób na spowolnienie zbyt szybkich rowerzystów :). Gumowe koła posiadają rowerki Wishbone Bike
  • Regulacja bez użycia narzędzi – to kolejna cecha, która jest dla mnie istotna, choć może są takie osoby, które nie zwracają na nią uwagi. Niby można dopasować wszystkie parametry w domu, ewentualnie wziąć na ze sobą na spacer klucz imbusowy… ale dużo prościej jest mieć rowerek, w którym wysokość siodełka i kierownicy można regulować bez użycia narzędzi (Cruzee i Strider)
  • Cena – najtaniej kupimy Puky LR M – ok 300 zł; rowerki Cruzee i Strider są droższe i kosztują  390 – 450 zł.  Wishbone Bike to opcja najdroższa, zapłacimy za niego ok 800 zł

I tak biorąc pod uwagę wszystkie powyższe czynniki, wybraliśmy rowerek Cruzee. Jest odpowiednio niski, lekki, reguluje się go bez użycia narzędzi. Co prawda nie ma gumowych opon, ale akurat tutaj nie ma zbyt dużego wyboru – z rowerków wystarczająco niskich jest chyba tylko Wishbone Bike, którego cena zdecydowanie mówi mi wielkie „nieeee”

Helenka testuje rowerek od kilku tygodni, jazda idzie jej coraz lepiej – są momenty naprawdę bardzo płynne. Widzę, że zaczyna bawić się i pozwalać sobie na coraz więcej. Na razie jesteśmy bardzo zadowoleni z decyzji.

Rowerek Cruzee kupiliśmy w tym sklepie ↪️ Projekt Junior

Sklep sportowy dla dzieci Projekt Junior

I na końcu jedna bardzo, bardzo ważna kwestia. Dzieci powinny jeździć w kaskach. Nie ma innej opcji. Obejrzyjcie TEN film (moment 1:28) albo TEN (0:27). Groźny wypadek to coś, co może zdarzyć się nawet przy małej prędkości. Z pewnością nikt z nas nie chciałby zobaczyć w podobnej sytuacji swojego dziecka, nie mówiąc już o opcji z brakiem kasku podczas upadku.

 

 

Spodobał ci się nasz wpis? Proszę, podziel się nim ze znajomymi, korzystając z poniższych przycisków i polub naszą stronę na facebooku, żeby być na bieżąco !
0

6 komentarzy

    1. No właśnie! To zainteresowanie jest bardzo ważne. Słyszeliśmy dużo historii o nieużywanych rowerkach, więc dopiero gdy Helka zaczęła wariować na widok każdego napotkanego roweru, zdecydowaliśmy się na biegówkę.

      Sasanki
  1. Pingback: Pierwszy kask dziecka. O czym warto pamiętać? - Sasanki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *