Stęskniłam się za dniami spędzonymi z córką. Takimi sprzed czasów przedszkolnych, kiedy robiłyśmy wspólnie milion rzeczy i odwiedzałyśmy ciekawe miejsca jeszcze przed południem.

W pewien piątek postanowiłam zrobić Łucji dzień wolny od przedszkola i spędzić czas razem. Zrobiłyśmy sobie  dziewczyński dzień, a jak już robić sobie wolne to przecież nie może być nudno. 🙂 Zauroczona zdjęciami z Instagrama, zabrałam córkę do miejsca, o którym można powiedzieć wiele, ale z pewnością nie to, że jest nudne.

Miejscem, do którego się wybrałyśmy było warszawskie Cosmos Muzeum , które zapewniło nam mnóstwo sensorycznych doznań, złudzeń i nieprzewidywalności. Zapraszam na krótką relację z naszej wizyty.

✨✨✨

Przy wejściu wita nas cytat Alberta Einsteina:

Różnica między przeszłością, teraźniejszością, a przyszłością to tylko iluzja.

Tylko od nas zależy, jak go zinterpretujemy i w jaki sposób będzie przebiegała nasza wizyta.

Ja postanowiłam podążać za córką i tym sposobem zaczęłyśmy wizytę w Cosmos Muzeum – chyba dość nietypowo – od schodów i eksplorowania pierwszego piętra. Muzeum mieści się bowiem na dwóch poziomach, na których możemy zobaczyć ponad 50 eksponatów.

Duża część eksponatów jest interaktywna – można ich dotykać, manipulować i robić (im i sobie na ich tle) zdjęcia.

To nawet wskazane, a przy niektórych eksponatach wręcz napisano, gdzie należy stanąć, by zyskać odpowiednie ujęcie. Nie była to moja pierwsza wizyta w muzeum z kilkuletnią córką, więc zdawałam sobie sprawę, że nie będzie mi dane przeczytać wszystkich szczegółowych informacji znajdujących się na plakietkach dotyczących eksponatów, jak również nie będę niczego kontemplować długimi minutami. 😉 To była wizyta dedykowana Łucji, więc szłyśmy tam, gdzie podpowiadały jej nogi. Z tego też powodu nie opowiem szczegółowo o salach czy eksponatach w Cosmos Muzeum, lecz jedynie naszkicuję pewien obraz tego miejsca.

Łucji wyjątkowo podobały się niektóre eksponaty.

Różowy pokój wypełniony balonami w tym samym kolorze zachwycił moją córkę. Spędziła w nim dobre pół godziny wracając kilkukrotnie do tego miejsca. Podrzucała balony i skakała radośnie niczym wolny elektron.

Równie długo stała na podeście (fajnie, że twórcy wystawy go zapewnili) i przesypywała piasek w wielkiej kuwecie, która miała na celu pokazać zróżnicowanie terenu. Aspekty geograficzne raczej jej nie interesowały, za to doznania sensoryczne jak najbardziej! 😉

Wiele radości dało nam robienie zdjęć i oglądanie ich na bieżąco.

Mogłam obserwować reakcje kilkuletniej córki na fotografie, które przeczą prawom fizyki, a na których jest ona sama. To było bardzo ciekawe doświadczenie dla nas obu.

Jak widać w Cosmos Muzeum jest naprawdę sporo atrakcji dla kilkulatków.

Łucja bawiła się świetnie. Spędziłyśmy niemal dwie godziny na eksplorowaniu kolejnych eksponatów, jednak już w trakcie wizyty nasunęło mi się pewne pytanie.

Czy jest to miejsce przyjazne dzieciom? Czy rodzice przychodząc tu z maluchem mogą czuć się bezpiecznie?

Wizyta w Cosmos Muzeum jest na pewno ciekawym doświadczeniem i absolutnie nie umniejszam wartości tego miejsca, jednak moim zdaniem są pewne obszary muzeum i eksponaty, do których należy podchodzić z rezerwą. Podczas, gdy różowe balony i piasek wydają się dość bezpieczne, to już wirująca podłoga, migające kolorowe światła albo lustrzany labirynt to niekoniecznie atrakcje dla maluchów. Szczególnie ostrożna byłabym z wizytą z najmniejszymi szkrabami (poniżej 3 roku życia) albo dziećmi, które mają zaburzenia sensoryczne.

 

Na pewno jest to miejsce, w którym nie należy pozostawiać dziecka bez opieki.

Wydaje Ci się to oczywiste? A jednak nie dla wszystkich takim jest. Byłam świadkiem, jak kilkuletnia dziewczynka wpadła na lustro w lustrzanym labiryncie, bo nie było przy niej dorosłego. Biegała wesoło razem z kilkuletnim kolegą, do czasu aż oboje wbiegli do labiryntu luster. Chłopiec wyszedł z niego cało, ale dziewczynka już nie. W jednej chwili radosne podskoki i śmiechy przerodziły się w zderzenie z lustrem i obolałą głowę. Wówczas zjawił się dorosły przywołany głośnym płaczem i nawoływaniem dziewczynki. Pomyślałam sobie, że warto o tym napisać, bo zdjęcia Cosmos Muzeum znalezione w sieci są bardzo zachęcające.

Należy pamiętać, że nie jest to miejsce dedykowane dzieciom. W regulaminie Cosmos Muzeum jest wyraźnie napisane, że dzieci pozostają pod opieką dorosłych.

Dzieci do lat dziesięciu mogą zwiedzać wystawę wyłącznie pod opieką dorosłych. Rodzice i opiekunowie są odpowiedzialni aby zapobiegać wywoływaniu szkód przez dzieci i odpowiadają za szkody spowodowane niewłaściwym zachowaniem dzieci./ źródło: cosmosmuzeum.pl

Nie można zatem pozwolić kilkulatkowi eksplorować tego miejsca bez nadzoru. Zwracam na to uwagę, bo jest tu mnóstwo atrakcji, które zachęcają dzieci do radosnego biegu przed siebie, gdy tymczasem bieganie jest w regulaminie zabronione. Większość eksponatów jest raczej dostosowana dla osób dorosłych czy uczniów szkolnych niż kilkuletnich maluchów. Piszę o tym, bo być może wybierzesz się do tego muzeum z kilkoma maluchami, a wówczas sprawa robi się trochę bardziej skomplikowana. 🙃

✨✨✨

Informacje praktyczne:

Cosmos Muzeum mieści się przy ulicy Łuckiej 15/3 w Warszawie i jest otwarte codziennie od 11:00 do 21:00

Bilety:

  • Dorośli – 36 PLN;
  • Studenci – 29 PLN;
  • Dzieci poniżej 12 lat* – 21 PLN

Łucja w czasie wizyty w Cosmos Muzeum miała 3 i pół roku i za jej bilet nie płaciłyśmy.

✨✨✨

Naszą wizytę w Cosmos Muzeum uważam za bardzo udaną i chętnie tu jeszcze przyjedziemy. To było atrakcyjne, rozwijające doświadczenie i wróciłyśmy pełne nowych doznań.

A Ty byłeś już w tym miejscu?

Martyna

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
error0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *