Zdarza Wam się czasem kupić książkę dla dzieci, którą tak naprawdę kupujecie dla siebie? Ekkhemm… Mnie dość często. 

Tę książkę kupiłabym jednak nie tyle dla siebie, ile dla znajomych cioć, wujków i babć. Buziak? Nie! to taki tytuł, który skrywa za okładką niezwykle przemyślaną treść. Bez dwóch zdań skorzystają z niej zarówno mali czytelnicy, jak i ci zupełnie dorośli. Każdy wyciągnie inną naukę dla siebie.

Bohaterem książki jest Leon, i jego krewni, którzy mają jedną wspólną cechę – wszyscy chcą od Leona buziaków, nie pytając o jego zdanie.

Pewnego dnia, w urodziny taty, wszyscy przychodzą z wizytą do domu Leona. Gromadzą się przy poczęstunku w salonie i zaczynają radośnie rozmawiać.

Tymczasem Leon wcale nie ma ochoty do nich dołączyć. Co będzie, jeśli ciocia Kasia zechce obdarować go nieproszonymi całusami, które zostawiają ślady z czerwonej szminki? A jeśli wujek Karol, będzie chciał całusa? Leon nie zniesie jego kolczastej brody! No i bezzębna babcia Emilia! Ona także nie może powstrzymać się od całowania Leona.

Leon nie może dłużej wytrzymać z myślą o całusach, które wylądują na jego twarzy, więc wymyka się do swojego pokoju i tam obmyśla plan.

Zakrada się do kuchni i sprządza wyjątkowo smaczny napój – wodę zmieszaną z keczupem, pieprzem i mlekiem, a potem tą miksturą płucze sobie usta. Jednocześnie zjada spory kawałek tortu czekoladowego, a śmietana i czekolada zostają na jego buzi. Tak przygotowany wkracza do salonu i woła Buziaki dla wszystkich!. Tylko, czy ktoś chciałby go teraz pocałować? Z tą mieszanką jedzenia na twarzy i aromatycznym oddechem? 😉

💋💋💋

Czy jest choć jedna osoba, która nie doświadczyła niechcianych uścisków lub całusów na własnej skórze?

W moim odczuciu dość często zdarza się, że dziadkowie, babcie, ciocie, odlegli krewni, a nawet przechodnie zbliżają się do dziecka bez pytania. Często zupełnie bezrefleksyjnie dotykają je, poklepują lub dają całusy. Nie zastanawiają się, czy ono ma w ogóle na to ochotę.

Temat książki jest jasny: granice.

Myślę, że nikt z nas (ani dorosły, ani dziecko) nie chce być ciągle dotykany przez wszystkich. Tym bardziej nie mamy ochoty rozdawać pocałunków lub być całowani bez pytania. Co jednak może zrobić dziecko, jeśli jego granice nie są respektowane? Po tym, jak Nie!, Nie! i Nie! Leona są ignorowane przez dorosłych, chłopiec postanawia przyjąć własną (dość radykalną) strategię. Ta humorystyczna historia stanowi doskonałe wprowadzenie do tematu i pokazuje dziecku, że może zdziałać wiele. Przykład Leona ukazuje jednak, że mówienie „nie” nie zawsze wystarcza i czasem trzeba podjąć inne kroki. Myślę, że to dobry punkt wyjściowy do rozmów o tym, co możemy zrobić, gdy ktoś narusza nasze granice.

Niezwykle podoba mi się humorystyczne podejście do tematu, który sam w sobie nie jest wcale taki łatwy. Nie jest łatwo delikatnie zasugerować całuśnej cioci lub babci, żeby skończyła z wymuszaniem buziaków na naszym dziecku. Moim zdaniem najbardziej taktowne będzie poproszenie o wspólne przeczytanie tej książki. 🙂

💋💋💋

Jako mama córki, dla której bliskość fizyczna, uściski i buziaki są zarezerwowane tylko dla naprawdę bliskich osób, jestem niezwykle wdzięczna za tę książkę. Sądzę, że jeszcze bardziej docenią ją rodzice, których dzieci zmagają się z różnymi formami nadwrażliwości dotykowych. To ważna i bardzo przydatna lektura.

Martyna

💋💋💋

Buziak? Nie!

Barbara Rose, il. Volker Fredrich

Wydawnictwo SAM

Wiek czytelnika: 3+

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
error0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *