Dzisiaj nietypowy przegląd naszej biblioteczki – tym razem nie będę się zachwycać i prawić komplementów. To dzień brzydkiej piątki, czyli nie sam Szancer z Dziubak na naszych półkach goszczą! Tylko popatrzcie!

Raz, DWA, trzy – mówimy Joanna Bartosik

No dobra, to akurat pozytywny przypadek w zestawieniu. My z Martyną naprawdę lubimy tę książkę, a właściwie przepadamy za całą serią! Ilustracje? <3 <3 <3 ! I choć muszę przyznać, że pełno tu…. hmmm…dziwolągów, to zdecydowanie są to dziwolągi zabawne i pełne uroku. Te nowoczesne, pełne humoru ilustracje nie podobają się jednak wszystkim… I nie musimy daleko szukać… Skąd  pomysł na umieszczenie w zestawieniu tej książki? Wszystko przez naszych mężów – obaj są bardzo sceptycznie nastawieni i raczej chłodno przyjmują kreskę Bartosik…

A Wam się podobają?

Bardzo pracowity świetlik Natalia Urbaniak

Kontrastowa książeczka, której bohaterem jest świecący w nocy robaczek, zdecydowanie nie ujmuje  swoimi ilustracjami. Jakoś nie mogę przekonać się do wyglądu świetlika… Zarówno obrazki, jak i tekst książki są jakieś takie mało zgrabne. Pomysł  ciekawy, ale realizacja nie najlepsza.

seria o Kici Koci  Anita Głowińska

Opowieści o kotce mają swój wielki fanklub. Na naszych półkach też pojawiły się książki z tej popularnej serii. „Kicia Kocia jest chora” pomogła nam oswoić temat badań w szpitalu, a dzięki „Kici Kocia sprząta” okazało się, że  odkurzacz wcale nie jest taki groźny. Przymykałam oko na pewne aspekty wizualne –  książki super nam sprawdziły i to było najważniejsze.  Kupiłam kilka kolejnych „odcinków” i… nie dałam rady ich oglądać! Jest w nich tyle źle narysowanych elementów, że nie jestem w stanie dłużej tego akceptować. Spójrzcie na dłonie, buty, oczy niektórych bohaterów. Fryzura Julianka, babcia (całokształt – brrrrrrr) No i ten biedny Pacek.. Zawsze mi go żal, jak go widzę… Na dodatek tekst też bywa mocno niezgrabny, styl niejednolity… Nie, nie, nie.

Moje pierwsze 100 zwierząt

kolejna bardzo popularna pozycja – 100 zwierząt i wielka, wielka niespójność w sposobie ich przedstawienia. Obrazki pochodzą z różnych źródeł, do tego te kolory… no zło! Oj,  w żadnej mierze „smart book” to  to nie jest…

Poznaję dźwięki Odgłosy natury

Szum morza, dźwięk deszczu, wiatru, odgłosy burzy. A do tego piękne akwarele, albo prawdziwe zdjęcia. Prawda, że mogłaby być to cudowna książka? Niestety nie jest, ponieważ ilustracjom daleko do czegoś, co z zachwytem można pokazać dziecku…  Spójrzcie np. na królika, który zostaje porażony piorunem… Chyba ktoś uznał, że to zabawne… Niestety dla Lusi i Heli może to być jedynie straszne lub smutne – są za małe, by zrozumieć „żarcik”.  Szkoda, szkoda, szkoda! Zmarnowana szansa na stworzenie naprawdę  pięknej, mądrej i ciekawej książki.

Takie kwiatki znalazłam w naszej biblioteczce. A Wy? Macie jakieś książki, które pasowałyby do naszego zestawienia? Coś byście dodali do naszej listy?

Pozdrawiam!

Magda

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij "Lubię to" lub udostępnij go swoim znajomym! Dla Ciebie to chwila, a dla nas olbrzymia satysfakcja nakręcająca do działania! 🙂
0

7 komentarzy

  1. Nietypowe zestawienie. Ciężko się wypowiedzieć, bo my jesteśmy wciąż na początku przygody z czytaniem i wciąż szukamy odpowiednich książek, póki co córcia ma roczek i jeszcze nie dużo rozumie z książeczek. Ale dużo osób polecalo nam serię kicia kocia, a teraz zaczynam mieć wątpliwości…

  2. Ja uważam, ze każdy sposób ilustrowania książki ma swój urok. To odróżnia je od innych pozycji i czyni książkę wyjątkową. Byłoby naprawdę nudno patrzeć na identyczną w wykonaniu grafikę 😉

    Marlena H.
  3. Dałam się przekonać społeczeństwu, że kicia kocia jest fajna i ją mamy. Ale serio… myślałam, że nikt inny nie zauważa, że to całe koleżeństwo kici koci wygląda jak naćpane albo po prostu zjarane! 😀 A Julianek na ostrej fazie po amfetaminie, haha.

    ala

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *